Frywolni Jankesi
Witold Filipowicz | 2006-10-30 12:44:21
Kolejny raz władza załamuje ręce, że jej szyki pomieszano. Tym razem, o dziwo, winni są Amerykanie. Na razie jeszcze nie padają posądzenia o tkwieniu mieszkańców Białego Domu w układzie. Ale kto wie, wszystko może się zdarzyć.
Chodzi o ujawnienie treści wniosku ekstradycyjnego, jaki minister Ziobro osobiście do USA powiózł. Ta osobista fatyga ministra nie wynikała chyba jednak ze względów bezpieczeństwa tajnego wniosku, ale raczej z chęci osobistego zreferowania sojusznikowi militarnemu podstaw żądania ekstradycyjnego.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie amerykańskie długie języki. Co gorsza, nie chodziło o jakiś mniej lub bardziej kontrolowany przeciek. Przeciwnie, podano do publicznej wiadomości fakty, które za oceanem, nie wiedzieć czemu, zaliczano do informacji publicznej. Zgroza.
W tej sytuacji polski wymiar sprawiedliwości już wszczął akcję informacyjną o rzucaniu mu kłód pod nogi. I to przez kogo?! Przez sojusznika militarnego. Amerykański podatnik najwyraźniej nie rozumie sensu pojęcia informacja publiczna. Dostęp do wiedzy o działaniach władzy publicznej jest wprawdzie fundamentem państwa demokratycznego, ale bez przesady. Jak każdy fundament, na ogół powinien pozostawać pod ziemią, w ukryciu, co najwyżej odrobinę wystawać. O ile jest ozdobny, rzecz jasna.
Taka otwartość w dostÄ™pie do informacji publicznej jest wyrazem nieodpowiedzialnoÅ›ci i źródÅ‚em wszelkich niepowodzeÅ„ w zwalczaniu przestÄ™pczoÅ›ci. Jedynie metody „tajne przez poufne” oraz „wiem, ale nie powiem” mogÄ… zapewnić powodzenie każdej operacji sÅ‚użb bezpieczeÅ„stwa paÅ„stwa. Wystarczy porównać standardy i efekty organów polskich i amerykaÅ„skich na froncie walki z przestÄ™pczoÅ›ciÄ…. A jeszcze ciekawszÄ… metodÄ… jest ostatnio „nie powiem, bo nie wiem”, jak o przyczynie dymisji szefa pionu Å›ledczego IPN, poinformowaÅ‚ spoÅ‚eczeÅ„stwo Pan Premier.
Amerykanie swojÄ… beztroskÄ™ przejawiali już ze dwieÅ›cie lat wstecz, gdy po preriach rozlepiali plakaty z buźkami poszukiwanych przestÄ™pców. ZupeÅ‚nie jak u nas billboardy w kampanii wyborczej – wszÄ™dzie gdzie siÄ™ da i by w oczy kÅ‚uÅ‚o na każdym kroku. Aż dziw, że tak rozgadany i frywolny naród w ogóle jeszcze nie znikÅ‚ z mapy Å›wiata, starty przez klany mafijne.
Przez tę właśnie amerykańską gadatliwość, jak można wnosić z wypowiedzi naszych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, cała procedura wyjaśniania zbrodni sprzed ośmiu lat może zostać zniweczona. Nawet, gdyby ekstradycja doszła do skutku, bo nikt teraz nie zaręczy, czy ujawnione przez Jankesów szczegóły tajnej operacji pozwolą utrzymać przy życiu sprowadzonego delikwenta.
A może trzeba było zapoznać się wcześniej z prawem amerykańskim i łącznie z wnioskiem o ekstradycję złożyć też jednocześnie wniosek o nieujawnianie treści uzasadnienia ze względu na bezpieczeństwo państwa i dobro śledztwa? Niewiedza o takiej możliwości czy jakieś inne względy zadecydowały o zaniechaniu wykonania tak prostego kroku?
Ale o tym, być może, dowiemy się dopiero za jakiś czas. Tak parę tygodni po wyborach samorządowych. Na razie wszystko idzie w kierunku. Jakim? Odpowiednim, oczywiście, mimo tych kłód pod nogami, co to je sojusznik rzuca bezmyślnie i nieodpowiedzialnie.
Oj, sojusznik, sojusznik, wiele się musicie jeszcze nauczyć, co to takiego ta demokracja, społeczeństwo obywatelskie i dostęp do informacji publicznej. Zacznijcie, sojusznik, od nauki rozróżniania pojęć. Prawo stanowione, to nie to samo, co prawo stosowane.
Jakby co, to zapraszamy na praktyki nad Wisłę.
Mikros³uchawka
Komentarze (12):
Ech ...Panie Filipowicz,...
~Ant 2006-10-31 05:44:29
niech wkońcu ktoś z rządu
...
~skandal 2006-10-30 19:32:30
Prawdą jest, że Roman Giertych [4]
...
~B.Z. 2006-10-30 16:01:38
Ameryka sojusznikiem !? [1]
...
~Raynold 2006-10-30 14:05:52
jak zwykle usmany zniszczyły [1]
...
~,,, 2006-10-30 13:18:08
