Stop histerii
Adam Haribu | 2006-08-16 18:55:25
JesieniÄ… 2005 roku odbyÅ‚y siÄ™ w Polsce wybory parlamentarne i prezydenckie. PrzebiegÅ‚y one w miarÄ™ spokojnie, zgodnie polskÄ… KonstytucjÄ…, zasadami demokracji i dobrymi obyczajami cywilizowanego Å›wiata zachodu. W ich wyniku w skÅ‚ad legislatywy weszÅ‚o 6 partii, z których trzy utworzyÅ‚y wiÄ™kszoÅ›ciowÄ… koalicjÄ™ rzÄ…dzÄ…cÄ…, a pozostaÅ‚e trzy przyjęły role opozycji. Partie koalicyjne powoÅ‚aÅ‚y rzÄ…d, który po 10 miesiÄ…cach rzÄ…dzenia cieszy siÄ™ bezprecedensowo wysokim poparciem spoÅ‚ecznym. Opozycja – jak na opozycjÄ™ przystaÅ‚o – regularnie i bezpardonowo krytykuje rzÄ…dzÄ…cÄ… ekipÄ™. Polska gospodarka systematycznie siÄ™ rozwija, jej pozycja miÄ™dzynarodowa jest dobra, a życie spoÅ‚eczne pozbawione groźniejszych napięć na tle wyznaniowym, etnicznym czy rasowym. Problemy też sÄ… z grubsza takie jak dawniej i tak jak dawniej sÅ‚abo sobie z nimi radzimy. Można by wiÄ™c odnieść wrażenie, że nic szczególnego siÄ™ nie zmieniÅ‚o, że po wielkich wstrzÄ…sach z okresu "nocnej zmiany" sytuacja w polskim życiu publicznym ustabilizowaÅ‚a siÄ™ na dobre.
A jednak nie.
Od początku V kadencji Sejmu pojawiło się w naszym życiu politycznym kilka bardzo niekorzystnych dla demokracji zjawisk.
1.
W każdej demokracji krytyka rządzących jest naturalną i pożądaną konsekwencją wolności słowa. Dzięki niej władza musi uważać by nie popełniać zbyt wielu błędów, a opozycja prowadzi walkę o władzę. Do tej pory walkę polityczną prowadzili politycy, z incydentalnym udziałem elit pozapolitycznych: dziennikarskich, naukowych i kulturalnych, które nawet jeśli wyrażały swoje polityczne sympatie czy antypatie, to robiły to ostrożnie i nie włączały się od głównego nurtu życia politycznego. Teraz jednak ten zdrowy i pożądany dystans radykalnie się zmniejszył. Retoryka wielu wpływowych środowisk pozapolitycznych, stała się niemal identyczna z retoryką opozycji politycznej. Można śmiało stwierdzić, że od jesieni ubiegłego roku bardzo dużo znanych i poważanych osób (dziennikarzy, naukowców, ludzi kultury, a nawet sędziów), do tej pory nie związanych bezpośrednio z żadną partią, zaczęło bardzo intensywnie uprawiać politykę. Oczywiście każdy ma do tego prawo. Ale jeśli już ktoś tego chce, powinien robić to otwarcie, jako polityk, a nie w przebraniu niezależnego dziennikarza, obiektywnego obserwatora, bezstronnego eksperta czy moralnego autorytetu. Tego wymaga elementarna uczciwość, której ostatnio wielu ważnym postaciom naszego życia publicznego najwyraźniej zabrakło.
2.
Drugą niepokojącą nowością jest przejęcie, przez owe rozpolitykowane elity bardzo złych nawyków ze świata polityki. O ile do tej pory wśród pozapolitycznych elit nie było regułą podniecanie negatywnych emocji, o tyle teraz stało się to nagminne. Widać to bardzo wyraźnie w wypowiedziach, które cechuje tak silne nasycenie nienawiści, pogardy i szyderstwa wobec legalnych władz, jakie porównać można chyba tylko z wypowiedziami najbardziej zacietrzewionych polityków. Trudno odróżnić słowa znanego z niewybrednego języka senatora Niesiołowskiego od kwestii wypowiadanych przez niektórych dziennikarzy, którzy czasami bardziej przypominają politycznych agitatorów, niż ludzi powołanych do możliwie bezstronnego i spokojnego relacjonowania życia politycznego kraju.
Przypomina to jakąś chaotyczną histerię bardzo wielu środowisk, którą trudno usprawiedliwić tylko tym, że do władzy doszli marginalni dotąd politycy. Ich działania, choć z pewnością nie zawsze trafne, generalnie nie są aż tak nieudane, jak działania wcześniejszych ekip, które przyniosły ze sobą długi szereg bulwersujących afer. A mimo to niemal codziennie społeczeństwo jest bombardowane zewsząd kasandrycznymi proroctwami, które w dodatku wydają się bardziej nastawione na budzenie grozy i nienawiści, niż inicjowanie spokojnej i racjonalnej debaty społecznej.
3.
Bardzo groźna dla demokracji jest także niespotykana w takiej skali praktyka fałszowania pojęć. A szczególnie smutne jest to, że fałszują je w dużej mierze właśnie ci, którzy winni być ich najbardziej zaciekłymi obrońcami. Szokuje fakt, iż nawet ludzie tak świetnie znający historię jak prawnicy, dla doraźnego i taniego efektu propagandowego, używają terminów żywcem wziętych ze świata najstraszniejszych systemów totalitarnych i wojen. Może to spowodować nieodwracalne wypaczenie w młodych pokoleniach znaczenia takich pojęć jak "stalinizm", "totalitaryzm", "dyktatura", "faszyzm", "zamach stanu", "państwo wyznaniowe" i wiele im podobnych. Bo niezależnie od tego jak krytycznie byśmy nie oceniali obecnych zmian, żadne z nich nie pasuje do dzisiejszej rzeczywistości w Polsce.
To nie kwestia opinii – to fakt! Nie można twierdzić, że w dzisiejszej Polsce:
+ wszystkie media są całkowicie w rękach funkcjonariuszy rządzącej partii,
+ cała gospodarka jest centralnie sterowana,
+ istnieje tylko jedna, masowa partia, a jakakolwiek inna jest zabroniona,
+ nikt nie ma prawa do wyrażania swoich poglądów ani przekazywania ich swoim dzieciom,
+ wrogowie polityczni są rozstrzeliwani tysiącami w lesie lub wysyłani milionami do obozów pracy gdzie giną z głodu i wycieńczenia,
+ policja stosuje tortury jako zwyczajny środek śledczy
+ ludzie nie wyznajÄ…cy obowiÄ…zujÄ…cej ideologii sÄ… publicznie kamienowani, paleni na stosach lub wieszani na latarniach,
+ a całe społeczeństwo jest podporządkowane imperialnej polityce międzynarodowej.
Dla opisania niedoskonałej, ale jednak demokratycznie wybranej i legalnie działającej władzy nie wolno stosować terminów jednoznacznie kojarzonych z najstraszniejszymi systemami w dziejach ludzkości! Systemami tak przeraźliwymi, że nie można sobie ich nawet w przybliżeniu wyobrazić. Systemami, których ofiarą padły miliony niewinnych istnień ludzkich, a miliony innych żyły latami w permanentnym strachu, zniewoleniu, zakłamaniu i bezlitosnym terrorze. Systemami ze wszech miar nieludzkimi i godnymi najwyższej pogardy. To właśnie taką rzeczywistość opisują owe pojęcia i dla takiej rzeczywistości powinny być zarezerwowane, aby mogły odpowiednio silnie oddziaływać, jeśli rzeczywiście pojawi się zagrożenie im odpowiadające.
4.
Czwartym novum jest niespotykane do tej pory w wolnej Polsce zaÅ‚amanie siÄ™ lojalnoÅ›ci elit wobec demokratycznie wybranych wÅ‚adz, kraju i narodu. W paÅ„stwie, gdzie suwerenem jest lud, muszÄ… być granice walki politycznej. Trudno je Å›ciÅ›le okreÅ›lić, ale co do jednego wiÄ™kszość cywilizowanych krajów jest zgodna – takÄ… Å›cisłą i namacalnÄ… granica jest granica paÅ„stwa. Mąż opatrznoÅ›ciowy Wielkiej Brytanii, Winston Churchill powiedziaÅ‚ kiedyÅ›, że za granicÄ… nigdy nie krytykuje swojego kraju i dopiero po powrocie z przyjemnoÅ›ciÄ… nadrabia zalegÅ‚oÅ›ci. Podobna zasada, choć dosadniej wyrażona, nie jest obca także Polakom. Zawiera siÄ™ w znanych powiedzeniach: „Brudy pierze siÄ™ we wÅ‚asnych czterech Å›cianach” oraz "Nie sra siÄ™ do wÅ‚asnego gniazda". Niestety część polityków opozycji oraz (jeszcze bardziej: „niestety”) część elit pozapolitycznych, nie waha siÄ™ bezpardonowo atakować legalnych wÅ‚adz Rzeczypospolitej w zagranicznych mediach. SprawiajÄ… wrażenie, jakby w ogóle siÄ™ nie przejmowali oczywistym faktem, iż ich wypowiedzi bardziej oÅ›mieszajÄ… PolskÄ™ i Polaków w Å›wiecie niż szkodzÄ… przeciwnikom politycznym w kraju.
Wszystkie te wysoce niepokojące zjawiska, a zwłaszcza skala i natężenie nienawiści w atakach na legalną władzę i wartości wyznawane przez miliony Polaków, którzy ją wybrali, skłoniły mnie, by w poczuciu obywatelskiej troski o prawicowo-konserwatywne ideały, stabilność kraju, demokrację, tolerancję, wolność przekonań i jakość debaty politycznej, upomnieć napastników za pomocą niniejszej akcji:
"STOP HISTERII"
Akcja ta ma na celu pokazać herbertową POTĘGĘ SMAKU. Być może podziała to jak zimny prysznic na cytowane osoby, oraz zwróci uwagę czytelników na problemy, które powyżej opisałem. Problemy zaangażowania w politykę osób, które tego robić nie powinny i zatraty przez nie umiarkowania w krytyce, higieny pojęciowej oraz lojalności wobec ojczyzny i rodaków.
Więcej - strona akcji:
Stop Histerii
Mikros³uchawka
Komentarze (18):
,,Dzenikarstwo'??...
~ojropejczyk 2006-09-22 02:48:08
"Plusy dodatnie, plusy ujemne"
...
~Mariusz 2006-08-18 04:41:19
dobry text ale jeszcze [9]
...
~swiadomosciowiec 2006-08-17 15:37:48
Niby Polacy [5]
...
~Ant 2006-08-16 21:51:32
