Dodawanie komentarza

Do tematu: Wróg, wrogowi, wroga - winien!

Wróg, wrogowi, wroga - winien!

red.nacz. | 2006-08-04 17:58:14

Na czym w Polsce zarabia się najwięcej ponosząc najmniejsze ryzyko? Na polityce. A dokładniej? Na komentowaniu. Wróg, wrogowi, wroga - winien! Kłamał, źle myśli, źle sądzi, głupiec, flądra czy ona aby na pewno jest mądra? To nie powinno być tak - to w końcu jak?

Schemat jest prosty, bo cóż bardziej skomplikowanego mogłyby zaabsorobać praktycznie wszystkie działające na polskim rynku media.

1. Rzut

Google każdy zna. Niestety, akurat w tym przypadku trzeba porzucić klawiaturę i zaangażować nogi - przynajmniej do znalezienia telefonu. Sklep mięsny czy też hurtownia stoją otworem. Wystarczy gust, dobry smak i odrobina szczęścia. Bywa i tak, że zwierzyna przychodzi do nas sama. Jeśli dobrze nam pójdzie, zostawi nam kawałek siebie, który będziemy mogli rzucić na pożarcie czekającym na dawkę informacji mózgom śpiących jeszcze Polaków.

Robi się jasno. Słońce powoli wychodzi spod banderoli o specyficznym wzorcu antykorupcyjnym - "teraz jest ciemno i koniec kropka". Mięso leży już na miejscu. Wokoło garstka latających much, ćwiczących na wypadek pojawienia się w powietrzu oczekiwanych od dłuższego czasu F16. Na horyzoncie tumany kurzu biegnących ku celowi "reporters".

2. Konsumpcja

Informację możnaby nazwać ciekawą gdyby nie niesione przez rozpędzone stado "zdobyców" kamyczki piasku. Do tego stopnia skaziły mięsisko, że muchom zaczęło nawet trzeszczeć w zębach. Na tym etapie możemy mówić jeszcze o rzetelnym, ciekawym i przyzwoitym dziennikarstwie. Każdy "twórca" dnia dzisiejszego konsumuje sam wczuwając się w smak mięsidła. Jest jeszcze ciekawie. Smacznego!

3. Bekanie

Są trzy sposoby szybkiej prezentacji zdobytej informacji ludziom. Pierwszym z nich jest podzielenie się źródłem pierwotnym (informacja nieprzetworzona, no może z kamyczkami piasku), drugim opis pokonsumpcyjny, trzecim zaś, rodem z afrykańskich krajów - bekanie, który na dobre zagościł na ekranach naszych telewizorów, gazet i stron internetowych, i jest zarazem najbardziej opłacalny.

Pierwszy sposób jest zazwyczaj zbyt obszerny (kto z nas chociażby czyta całe stenogramy obrad Sejmu?), drugi wymaga czasu (bo nikt nie chce ryzykować na wypadek późniejszych chorób układu pokarmowego), a trzeci - gdzie obiektywność można zostawić pod poduchą łóżka, na którym chwilę wcześniej spaliśmy marząc o lepszej Polsce, gwarantuje nam duży zysk przy bardzo małym ryzyku. Bekania się nie krytykuje, krytykuje się mięso. Mięso musi być zawsze smaczne.

Konkurs na najbardziej dźwięczną autoprezentację trwa codziennie. Nie ważny jest pomysł, najważniejszy jest antypomysł. Im lepszy antypomysł, tym większa popularność. Im lepsza krytyka, tym większa popularność. Im głupsze beknięcie, tym więcej innych semibeknięć - i tak cały dzień.

Złota sztuka walki

Dopóki powalanie przeciwnika będzie polegało na używaniu przeciwności i słownej krytyki, dopóty włączając telewizor nasz mózg będzie przypominał siekaczkę w promocji bez promocji z Mango Gdynia.

Coś się nie podoba? Skrytykuj najtrudniejszą i najkosztowniejszą metodą - pokaż lub napisz jak można byłoby to zrobić lepiej. Trudne, nieprawdaż?

Niestety, złotych graczy można policzyć na palcach jednej ręki. Najczęściej giną w zetknięciu z wiszącym nad gruntem gazem z układu pokarmowego "zdobyców" i ich fanów.

Muchom wypadły od tego zęby. Nie ma ich żadna. Nie wierzysz? Sprawdź!


Mikros³uchawka
+ Dodaj komentarz

Komentarze (18):

Smiać się czy płakać? [1]

...
~Ant 2006-08-11 17:09:40


Nie da się ukryć [14]

...
~Ant 2006-08-06 04:30:49


wbrew opini szezonej przez

...
~!!!!!!! 2006-08-05 06:26:52





Nieprzerwanie od 2004 roku!

PARTNERZY:
Stanis³aw Michalkiewicz
Nasze kana³y RSS:
g³ówny
O NAS:
REKLAMA:
zobacz ofertê