Na 17-lecie...
[url]http://galba.blox.pl[.]Galba.blox.pl[/url] | 2006-05-09 06:10:13
Dziś radosna, siedemnasta rocznica narodzin Gazety Judaszowej. Dlaczego radosna? Ano dlatego, że jak twierdzą mędrcy: policzone są lata wszystkiego na Ziemi. Tak więc rok dalej od narodzin to rok bliżej zgonu - czego, by nie zapomnieć, już na wstępie życzę tej zasłużonej redakcji.
Ponoć nietaktem jest wspominać o fakcie, że większośc wierchuszki tego zacnego dziennika wiążą bliskie więzy pokrewieństwa z pracownikami stalinowskiego UB, dygnitarzami PZPR (z wczesnego, romantycznego okresu tej partii - zanim doszło do okresu gomułkowskich błędów i wypaczeń) ewentualnie KPP lub KP Zach. Ukrainy (obie dzielnie walczące z zabobonem tzw. patriotyzmu i ideą polskiej państwowości). Skoro to nieeleganckie to wspominać o tym nie będę.
Tak samo nie sięgnę po niskie i w oczywisty sposób dowodzące złej woli wycieczki w kierunku zacnych ludzi, którzy w trudnych czasach PRLu z potrzeby serca współpracowali z SBecją a po "przełomie" kontynuowali tę ciężką i potrzebną pracę swe donosy (tym razem jawne) publikując na łamach czcigodnej Jubilatki. Nie będzie w tym tekście Maleszki, nie powróci lekko już zapomniany red. Skalski, nie przeprowadzę również ekshumacji autorytetu molarnego najprzedniejszej klasy - A. Szczypiorskiego.
Nie będzie również nic o niedoborach papieru jakie dręczyły przez ostatnie 17 lat naszą drogą Gazetę, a które skutkowały koniecznością pominięcia tylu ciekawych tematów. Nawet dziecko wie, że papier nie jest z gumy a ludzie, którym "nie jest wszytko jedno" muszą czasami dokonywać trudnych wyborów (przed dylematem podobnym do tych gazetowych stanął swego czasu Jan Winnicki w serialu Alternatywy 4: Towarzyszu Winnicki, mamy niedobory energii, musicie podjąć decyzję o odcięciu prądu na Ursynowie/ A jaki mamy wybór?/ Stacja zagłuszania/ No to nie mamy wyboru).
Będzie za to o dzisiejszym żarciku, który więcej mówi o autorach niż o obiekcie. Jubilatka z okazji swych urodzin uraczyła wiernych czytelników porcją dowcipnych (wg zamierzenia) tekścików i obrazków piętnujących wroga klasowego. Jeden z primaaprilisowych (jak już kiedyś wspominałem w redakcji GW 1 kwietnia mają codziennie) tekstów traktuje o tym, że mowy minister edukacji (R.Giertych) wydał okólnik nakazujący wieszanie w szkołach poprawionej wersji słynnej kasztanki Kossaka - na grzbiecie klaczy w miejscu Piłsudskiego zasiąść ma Kaczyński.
W pierwszej chwili pomyślałem: co za matoł przygotował ten tekst? Dowcip aby był śmieszny musi mieć w sobie choć odrobinę "spoiwa logicznego". Minister wywodzący się z rodziny kultywującej głęboka niechęć do Marszałka, potomek pokoleń mozolnie ujawniających jego szatańską naturę, endek od stóp do czubka głowy miałby za wzór dla przywództwa IV RP, w której budowie ma uczestniczyć brać właśnie Piłsudskiego? Eeee... Bez sensu - żart nie wart nawet setnej części Tynfa.
I dopiero po chwili zrozumiałem jak to możliwe, że to co jest oczywiste dla przeciętnego czytelnika zupełnie umknęło funkcjonariuszowi Gazety. Było w naszej historii takie środowisko, które nie odróżniało niuansów przedwojennej rzeczywistości, dla niego "przedwojenny faszysta Mościcki" chadzał pod rękę z "przedwojennym faszystą Dmowskim", "faszysta Haller" do spółki z "faszystą Piłsudskim" karmili się krwią i potem klas pracujących a "faszystowska sanacja" w najlepszej komitywie z "faszystowską endecją" prześladowała patriotów...
Tak Polskę widziała KPP i jej następczyni - PPR/PZPR...
CoÅ› jednak jest na rzeczy z tym mutujÄ…cym przy ul. Czerskiej genem KPP...
Mikros³uchawka
Komentarze (9):
OchotnBrygadyRycerzyKrzyżowych...
~Katotalib 2006-05-15 07:24:39
z radością
...
~RgunftdKb 2006-05-09 14:11:41
mam pytanie
...
~burak 2006-05-09 09:05:08
