Błotko, ah jak słodko!
Mariusz Kamieniecki: ND | 2004-10-13 20:01:32
Ministerstwo Obrony Narodowej nie jest zainteresowane kontynuowaniem programu "Iryda".
Choć oficjalnie ostateczna decyzja w tej sprawie nie zapadła, wszystko wskazuje, że miliony złotych wydatkowane z kieszeni polskich podatników na produkcję samolotu szkolno-bojowego dla polskiej armii zostaną wyrzucone w błoto. W przypadku ostatecznego przerwania prac nad samolotem związki zawodowe w PZL Mielec - producenta "Irydy" - zapowiadają oddanie sprawy do prokuratury z powodu marnotrawstwa pieniędzy publicznych.
I-22 "Iryda" jest jednym z niewielu samolotów szkolno-bojowych zbudowanych w Polsce. W hangarach Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu od lat stoi bezużytecznie 17 maszyn. Mimo deklaracji kolejnych rządów żaden z nich nie jest wykorzystywany w polskiej armii. W 2000 r. międzyresortowy zespół ekspertów powołany przez ówczesny rząd RP wydał pozytywną opinię na temat "Irydy", a w ustawie budżetowej na 2001 r. Sejm przyznał 24 mln zł na kontynuację prac nad samolotem. Mimo iż PZL w Mielcu wyłożyły z własnej kieszeni spore środki na modernizację jednej z maszyn, to zagwarantowanych pieniędzy z budżetu państwa do dzisiaj nie otrzymały. W styczniu 2003 r. wiceminister Janusz Zemke w odpowiedzi na interpelację jednego z posłów w sprawie dokończenia rządowego programu "Iryda" stwierdził, że katastrofa wyklucza celowość dalszych prac w tym zakresie. Co dalej będzie z "Irydą", wciąż nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że kontynuacją projektu nie jest zainteresowane wojsko. Wszystko zatem wskazuje na to, że samoloty zbudowane za setki milionów złotych z kieszeni podatników, z myślą o polskiej armii, będą nadal niszczeć w mieleckich hangarach. Jak długo to potrwa i kto ostatecznie poniesie za to odpowiedzialność?
Mikros³uchawka
