Pani Generał Elżbieta Zawacka
r.n., Gość Niedzielny/r.k. | 2008-11-11 19:43:59
Przekradała się przez ośnieżone przełęcze Pirenejów i skakała w nocy ze spadochronem. Kurierka AK Elżbieta Zawacka ma dziś 99 lat.
Przed wojną ta rodowita torunianka, rocznik 1909, zdążyła skończyć matematykę. Została nauczycielką w Tarnowskich Górach. Na studiach zafascynowała ją też organizacja o nazwie Przysposobienie Wojskowe Kobiet. Zachwyciła się letnimi obozami PWK nad jeziorami i w górach, wspólnym śpiewaniem przy ogniskach. I wspólną służbą dla Polski. To sformułowanie może wydaje się komuś wyświechtane, ale ona poświęciła Polsce całe życie.
ZostaÅ‚a instruktorkÄ… PWK. A kiedy wybuchÅ‚a wojna, rzuciÅ‚a siÄ™ w podziemnÄ… dziaÅ‚alność. W 1940 r. zadzwoniÅ‚ jej telefon. – BiaÅ‚a sukienka jest już gotowa! – powiedziaÅ‚ kobiecy gÅ‚os w sÅ‚uchawce. To byÅ‚o hasÅ‚o. OznaczaÅ‚o, że Elżbieta zostaÅ‚a kurierkÄ… Komendy Głównej polskiego paÅ„stwa podziemnego. MiaÅ‚a niebieskie oczy, jasne wÅ‚osy i od dziecka perfekcyjnie wÅ‚adaÅ‚a niemieckim, wiÄ™c na bezczelnego wchodziÅ‚a do przedziałów "tylko dla Niemców". Z Polski ponad 100 razy wywoziÅ‚a pocztÄ™, a z powrotem przywoziÅ‚a walizki z dolarami.
Nosiła pseudonim "Zo". Szło jej świetnie. Aż do maja 1942 roku. Przeżyła wtedy osobisty dramat.
Wracała wtedy z misji kurierskiej, taszcząc walizkę z dolarami. Wysiadła na dworcu w Sosnowcu i poszła do swojej młodszej siostry Klary. Sama wciągnęła Klarę do siatki kurierskiej. Teraz jednak zastała zamknięte drzwi.
ZastukaÅ‚a wiÄ™c do mieszkania naprzeciwko. Na widok Eli sÄ…siadka z przerażonÄ… minÄ… próbowaÅ‚a zatrzasnąć drzwi. WiÄ™kszość kobiet i mężczyzn w takiej chwili by zbaraniaÅ‚a. A Elżbieta po prostu wÅ‚ożyÅ‚a nogÄ™ w szparÄ™. – Uciekaj, gestapo! – syknęła sÄ…siadka.
Ela wypadła więc na ulicę. Okazało się, że gestapowcy zabrali jej siostrę, a w mieszkaniu obok czekali jeszcze na osoby, które będą o Klarę pytać. Odezwało się to niesamowite wojenne szczęście Eli, bo chwilę wcześniej gestapowcy... wyszli na kolację.
Następnego dnia Ela zostawiła walizkę w dworcowej przechowalni. I zaczęła krążyć wokół dworca, ostrzegając idące na pociąg koleżanki o wsypie. I wtedy przyczepili się do niej dwaj szpicle. Może przyszli za którąś z dziewczyn, które ostrzegała "Zo"? Wstrzymywali się z aresztowaniem Eli pewnie tylko w nadziei, że gdzieś ich jeszcze doprowadzi.
Co zrobić w sytuacji, kiedy Å›mierć prawie namacalnie dyszy czÅ‚owiekowi w kark? "Zo" podjęła na ulicach Katowic przerażajÄ…cÄ… grÄ™ nerwów z tajniakami. ZdejmowaÅ‚a i wkÅ‚adaÅ‚a pÅ‚aszcz w bramach – szli za niÄ…. WskakiwaÅ‚a w ostatniej chwili do tramwajów – oni też za każdym razem zdążyli uczepić siÄ™ tylnej platformy.
Wreszcie zrezygnowała z tego szarpania się. Weszła do apteki, w której pracowała jej koleżanka z Armii Krajowej. Zamiast recepty z niewinną miną podała jej jednak kwit bagażowy na walizkę z dolarami... Wsiadła do pociągu. Tajniacy też.
więcej
Zapraszamy na film:
[html]
Mikros³uchawka
Komentarze (5):
Pamiętajmy o "Zo" !...
~Paweł M. Nawrocki 2009-01-11 02:29:49
Elżbieta Zawacka [1]
...
~Znajoma "Zoji" 2008-11-12 21:13:06
Oj nie zginęła Nasza Ojczyzna! [1]
...
~Andrzej z Kalifornii 2008-11-12 07:34:02
