Dodawanie komentarza

Do tematu: ABW wychodzi

ABW wychodzi

onet.pl, Newsweek/r.k. | 2008-01-31 18:49:04

Wkrótce po tym jak Krzysztof Bondaryk objął szefostwo ABW, odsunięto oficera prowadzącego duże śledztwo w sprawie interesów Zygmunta Solorza - ustalił "Newsweek". Przed nominacją do ABW, Bondaryk przez kilka lat pracował w firmach związanych z Solorzem.

Wymianę przez ABW śledczych w sprawie Solorza potwierdza prokurator Zbigniew Pustelnik z katowickiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej, który nadzoruje śledztwo. - W grudniu zostaliśmy poinformowani, że dotychczasowy prowadzący został przeniesiony. Ze strony ABW pojawiły się nowe osoby, które przejęły czynności dochodzeniowe - mówi "Newsweekowi" prokurator Pustelnik.

Kilka śledztw

"Newsweek" ustalił, że prokuratury w całym kraju prowadzą kilka innych śledztw w sprawie interesów powiązanych z Solorzem. A część czynności operacyjnych wykonuje dla nich ABW. Czy przejście Bondaryka z biznesów Solorza do ABW może prowadzić do konfliktu interesu?

Wedle oficjalnego, szczątkowego życiorysu, przez ostatnie 6 lat Bondaryk pracował w "sektorze telekomunikacyjnym i bankowym". "Newsweek" ustalił jednak, że jego zawodowe zainteresowania są znacznie szersze - handel biżuterią, wyrobami hutniczymi, farmaceutyki. Szef ABW był udziałowcem spółki "Medycyna i Farmacja", oskarżanej o to, że posłużyła do wyprowadzania majątku z państwowego Cefarmu - ustalił "Newsweek".

"Newsweek" opisuje powiązania

W 2000 roku wojewoda mazowiecki z ramienia AWS Antoni Pietkiewicz zgodził się na powstanie spółki "Medycyna i Farmacja", a jej jedynym udziałowcem został Cefarm. Prezesem, a potem udziałowcem "Medycyny i Farmacji" został Andrzej Radzio - równocześnie zarządca Cefarmu. Udziałowcami "Medycyny i Farmacji" zostały też inne osoby, nie tylko Krzysztof Bondaryk. Wśród współwłaścicieli firmy odnaleźliśmy m.in. kontrowersyjnego posła Roberta Luśnię (LPR), jednego z najbogatszych parlamentarzystów, który w oświadczeniu lustracyjnym zataił swoją współpracę z SB.

Objęcie przez osoby fizyczne mniejszościowych udziałów okazało się kluczowe dla losów firmy. Umowa spółki "Medycyna i Farmacja" stanowiła bowiem, że uchwały zgromadzenia wspólników są ważne, jeśli zapadają jednomyślnie w obecności wszystkich wspólników. W efekcie siła głosu właściciela dwóch udziałów, miała takie samo znaczenie co siła głosu Cefarmu posiadającego ponad 6 tysięcy udziałów.

Przez to - pisze dalej "Newsweek" - Cefarm stracił kontrolę nad firmą i jej majątkiem, co wytknęła Najwyższa Izba Kontroli w raporcie z 2002 r. Sprawa zakończyła się odkupieniem przez prywatną firmę wszystkich udziałów w Medycynie i Farmacji, także od Bondaryka - piszą w najnowszym "Newsweeku" Grzegorz Indulski, Andrzej Stankiewicz.


Mikrosłuchawka
+ Dodaj komentarz

Komentarze (11):

Panowie gdzie jest słynny [5]

...
~?? 2008-02-02 11:58:33





Nieprzerwanie od 2004 roku!

PARTNERZY:
Stanisław Michalkiewicz
Nasze kanały RSS:
główny
O NAS:
REKLAMA:
zobacz ofertę