Dodawanie komentarza

Do tematu: Gospodarcza GRA Służb Specjalnych

Gospodarcza GRA Służb Specjalnych

Leszek Szymowski dla Polskiego Radia z 21.12.2006r. (oprac. haribu.blog.onet.pl) | 2007-01-01 17:34:48

W połowie lat 80. w służbach specjalnych PRL-u powstał supertajny oddział "Y". Jego zadaniem było przejęcie strategicznych resortów gospodarczych i zabezpieczenie w nich najważniejszych miejsc dla emerytów ze specsłużb. Miało to pozwolić przejąć kontrolę nad biznesem po planowanej transformacji ustrojowej.

Ta sprawa mogłaby nadawać się na fabułę książki Roberta Ludluma. Mając wiedzę o zbliżających się wydarzeniach politycznych, oficerowie tajnych służb wykorzystują swoje kontakty, wiedzę i możliwości operacyjne, aby na trwałe osadzić się w nowych strukturach państwa. W efekcie przynosi im to pełną kontrolę nad krajowym biznesem i znakomite posady na emeryturę. Dlaczego Ludlum nie mógłby tego napisać? Bo to samo życie, a nie książkowa fikcja.

Taki scenariusz dziaÅ‚aÅ„ tajnych sÅ‚użb PRL-u odkryÅ‚a komisja weryfikacyjna z lat 1989 – 1990. Z analizowanych przez niÄ… dokumentów, wynikaÅ‚o, że sÅ‚użby zdawaÅ‚y sobie sprawÄ™ z tego, że zbliża siÄ™ koniec epoki komunistycznej, a transformacja ustrojowa rozpocznie nowy etap w historii Polski. ChciaÅ‚y jÄ… wykorzystać dla siebie i swoich funkcjonariuszy. Dotychczasowi oficerowie sÅ‚użb mieli zostać najważniejszymi rekinami rodzÄ…cego siÄ™ kapitalizmu, zbijać wielkie fortuny i kierować firmami wartymi miliardy zÅ‚otych. Zachowali by przy tym nie tylko możliwoÅ›ci wykorzystania wielkich pieniÄ™dzy, lecz także zakulisowe wpÅ‚ywy na paÅ„stwo i wÅ‚adze.

Pierwsza minuta biznesu

Tajne dokumenty MSW i Sztabu Generalnego z lat 1987-1988 wskazują jednoznacznie, że w tamtym czasie w służbach specjalnych PRL-u powstały tajne komórki: "X" (odpowiedzialne za wpływy na władzę), "Y" (odpowiedzialne za gospodarkę) i "Z" (odpowiedzialne za media). Niezależnie od nich, powstał jeszcze oddział "C", którego zadaniem jest pomaganie byłym kolegom w unikaniu odpowiedzialności karnej za przestępstwa popełniane po roku 1989. Najważniejszy był oddział "Y" i to również on jako pierwszy rozpoczął działalność.

W poÅ‚owie 1988 r. komunistyczny rzÄ…d MieczysÅ‚awa F. Rakowskiego zaczÄ…Å‚ liberalizować prawo gospodarcze, w wyniku czego miaÅ‚ zacząć siÄ™ w Polsce tworzyć wolny rynek. JednÄ… z pierwszych zmian byÅ‚o nowe prawo dewizowe. ZakÅ‚adaÅ‚o ono, że każdy może w dowolny sposób i w dowolnym miejscu prowadzić nieograniczony handel obcymi walutami. MinutÄ™ po wprowadzeniu tego prawa, wzdÅ‚uż granicy polsko – niemieckiej otwarta zostaÅ‚a sieć kantorów. Jej wÅ‚aÅ›cicielem byÅ‚ dawny funkcjonariusz milicji i poznaÅ„skiej SB – Aleksander Gawronik. Rok później, tygodnik "Wprost" umieÅ›ciÅ‚ Gawronika na swojej liÅ›cie najbogatszych Polaków. ByÅ‚y esbek staÅ‚ siÄ™ multimilionerem w przeciÄ…gu zaledwie kilku miesiÄ™cy. Jego sukces wynikaÅ‚ z tego, że jako jeden z nielicznych wiedziaÅ‚ o tej zmianie prawnej kilka miesiÄ™cy wczeÅ›niej. W tym czasie zdążyÅ‚ przygotować kantory, zaÅ‚atwić wszelkie formalnoÅ›ci i zatrudnić ludzi. Gdy wszystko byÅ‚o już zaÅ‚atwione – nowe prawo weszÅ‚o w życie.

Jak wynika z ustaleÅ„ sejmowej komisji ds. sÅ‚użb specjalnych, nad mechanizmem legislacyjnym czuwaÅ‚ wówczas Ireneusz SekuÅ‚a – w 1988 r. wicepremier i minister handlu, zwerbowany do współpracy przez SB na poczÄ…tku lat 70. To wÅ‚aÅ›nie jemu przypadÅ‚a główna rola w dziaÅ‚aniach oddziaÅ‚u "Y". SekuÅ‚a miaÅ‚ przeforsowywać ustawy i odpowiednie rozporzÄ…dzenia, aby umożliwić swoim znajomym z bezpieki miÄ™kkie wejÅ›cie do biznesu. Odnalezione w archiwach sÅ‚użb notatki wskazujÄ… również, że minister udzielaÅ‚ SB informacji o zbliżajÄ…cych siÄ™ istotnych zmianach przepisów.

W sektor bankowy

Takich przykÅ‚adów jak kantory Gawronika, można byÅ‚oby wymienić wiÄ™cej. Wszystkie majÄ… jeden wspólny mianownik: biznesmeni dostawali od "zaufanych" ludzi w sÅ‚użbach informacje o zbliżajÄ…cych siÄ™ zmianach prawnych, dajÄ…cych możliwość zarobku. Kiedy na niemieckiej granicy Å›wietnie prosperowaÅ‚y kantory Gawronika, w Warszawie dwaj mÅ‚odzi wÅ‚aÅ›ciciele spółki Art–B BogusÅ‚aw Bagsik i Andrzej GÄ…siorowski rozpoczynali wdrażać w życie swój sÅ‚ynny "oscylator".

PolegaÅ‚ on na wielokrotnym oprocentowaniu tego samego kapitaÅ‚u dziÄ™ki szybkiemu przelewaniu pieniÄ™dzy na kolejne konta. Mechanizm ten pomógÅ‚ spółce wyprowadzić z Narodowego Banku Polskiego równowartość kilku miliardów dolarów. Dopiero po ucieczce obu wÅ‚aÅ›cicieli spółki, prokuratura odkryÅ‚a, że ich firma miaÅ‚a zwiÄ…zki ze sÅ‚użbami specjalnymi PRL-u i ZSRR, które sterowaÅ‚y ich dziaÅ‚aniem. "W latach 80 Narodowy Bank Polski byÅ‚ bardzo silnie infiltrowany przez sÅ‚użby specjalne, zwÅ‚aszcza wojskowe" – uważa Antoni Macierewicz – szef SÅ‚użby Kontrwywiadu Wojskowego. "Bez ich pozwolenia, dziaÅ‚ania Art.B i „oscylator” byÅ‚yby niemożliwe".

Jak zauważa Antoni Macierewicz, to również banki (a wraz z nimi duże, zachodnie firmy, rozpoczynajÄ…ce inwestycje w Polsce) oferowaÅ‚y posady, które dawnym funkcjonariuszom wydawaÅ‚y siÄ™ najbardziej lukratywne. W 1988 r. generaÅ‚ dywizji Konrad Straszewski – b. wiceminister spraw wewnÄ™trznych i twórca budzÄ…cej grozÄ™ sekcji "D", zostaÅ‚ wiceprezesem zarzÄ…du zachodnioniemieckiej spółki Kodakbaum, która kilka tygodni wczeÅ›niej rozpoczęła dziaÅ‚alność na terenie Polski. Dwa lata później, polskie prawo zlikwidowaÅ‚o monopol NBP i zezwoliÅ‚o na powstawanie innych banków. Jednym z pierwszych byÅ‚ Kredyt Bank, którego kapitaÅ‚ zaÅ‚ożycielski wyniósÅ‚ kilka tysiÄ™cy dolarów. Jego twórcÄ… i pierwszym prezesem byÅ‚ StanisÅ‚aw Pacuk – do koÅ„ca lat 80. puÅ‚kownik I Departamentu MSW (wywiad zagraniczny). Mimo zmiennych okolicznoÅ›ci politycznych, Pacuk utrzymaÅ‚ kontrolÄ™ nad Kredyt Bankiem i zapewniÅ‚ mu w poÅ‚owie lat 90 pozycje jednego z liderów na rynku polskiej bankowoÅ›ci.


Od agenta do poszkodowanego

SpoÅ›ród dawnych funkcjonariuszy specsÅ‚użb, wyjÄ…tkowÄ… karierÄ™ medialnÄ… robi dziÅ› kapitan Roman Sklepowicz – szef Stowarzyszenia Poszkodowanych Przez Banki. Jako czÄ™sty gość programu Elżbiety Jaworowicz "Sprawa dla reportera", wypowiada siÄ™ o sposobach banków na oszukiwanie klientów. Sam twierdzi, że poznaÅ‚ już mechanizmy dziaÅ‚ania banków i chce osÅ‚onić niewinnych ludzi przed ich konsekwencjami.

Sklepowicz ma ciekawÄ… przeszÅ‚ość. I równie ciekawe poglÄ…dy historyczne. Gdy spotykamy siÄ™ w lokalu na warszawskim Czerniakowie, nie kryje, że sam byÅ‚ kapitanem I Departamentu MSW. "OdszedÅ‚em po tym, jak Glemp zamordowaÅ‚ PopieÅ‚uszkÄ™, a Kiszczak, który wtedy nie byÅ‚ ministrem lecz kierownikiem ministerstwa, nie zdoÅ‚aÅ‚ mu przeszkodzić i robiÅ‚ czystkÄ™ wÅ›ród funkcjonariuszy" – opowiada. "WyjechaÅ‚em do Szwecji i zajÄ…Å‚em siÄ™ prywatnym biznesem, a po transformacji ustrojowej wróciÅ‚em, chcÄ…c budować nowÄ…, demokratycznÄ… PolskÄ™".

Istotnie, rok 1984, w życiu Romana Sklepowicza był faktycznie przełomowy. Do Szwecji wyjechał jednak nie jako dysydent lecz jako agent wywiadu oddelegowany do sztokholmskiej rezydentury. Zachowane w IPN dokumenty świadczą, że później przebywał w tym samym charakterze w Singapurze, zaś w 1988 r. wyjechał do Ałma- Aty, gdzie otworzył pierwszy w historii Kazachstanu sklep prywatny. Mieścił się on naprzeciwko wejścia do głównego budynku kazachskiej partii komunistycznej. Na początku lat 90. wrócił do Polski, próbując najpierw pracy w bankowości i biznesie. Stowarzyszenie poszkodowanych założył, gdy stracił własne pieniądze przez gigantyczne odsetki bankowe.

Ze Å›ledztw w sprawie mafii paliwowej wynika, że Roman Sklepowicz jest bliskim znajomym paliwowych gangsterów. To łącznik miÄ™dzy gangsterami paliwowymi a skorumpowanymi prokuratorami z Prokuratury Krajowej – mówi Andrzej M. Czyżewski – jeden z głównych Å›wiadków w sprawie mafii paliwowej (zobacz tekst: Oskarżyciel). Sklepowicz odrzuca te zarzuty. To oczywista nieprawda – oburza siÄ™. – Nie utrzymujÄ™ i nigdy nie utrzymywaÅ‚em kontaktów z żadnymi bandytami.


Od Pewexu do spółek paliwowych

Mechanizm, dziÄ™ki któremu sÅ‚użby przejmowaÅ‚y kontrolÄ™ nad głównymi obszarami gospodarki, widać na przykÅ‚adzie dwóch przedsiÄ™biorstw: Pewex i Polskie Porty Lotnicze. Sieć Pewexów, w latach 80. cieszyÅ‚a siÄ™ wielkim powodzeniem. Jednak reformy Rakowskiego i zliberalizowanie rynku sprawiÅ‚y, że Pewexy wkrótce przestaÅ‚yby być potrzebne. Zmieniono wiÄ™c zarzÄ…dzajÄ…cÄ… nimi kadrÄ™. Prezesem ZarzÄ…du zostaÅ‚ Marian Zacharski – sÅ‚ynny as polskiego wywiadu w USA (zdobyÅ‚ technologiÄ™ produkcji rakiet "Patriot") zaÅ› kierownikami poszczególnych Pewexów zostali starsi wiekiem oficerowie specsÅ‚użb. W 1989 r. Pewexy "sprywatyzowano", pozwalajÄ…c ich kierownikom przejąć je na wÅ‚asność za symboliczne pieniÄ…dze. W ten sposób, na poczÄ…tku lat 90., spora część najbardziej luksusowych, renomowanych sklepów staÅ‚a siÄ™ wÅ‚asnoÅ›ciÄ… byÅ‚ych esbeków, którzy dziÄ™ki nim szybko wzbogacili siÄ™. Gdy już ugruntowali swojÄ… pozycjÄ™ liderów na lokalnych rynkach, przyszÅ‚o siÄ™ im martwić o konkurencjÄ™ ze strony pierwszych, prywatnych sklepów.

W tym samym czasie, zlikwidowano ograniczenia w wyjeżdżaniu z Polski, co zaowocowało zwiększeniem ruchu na lotniskach. Konieczna stała się więc rozbudowa portu na Okęciu. Kontrakt wyceniono na ponad 500 mln dol. W 1995 r. był to największy kontrakt inwestycyjny w Polsce. Nadzór nad nim przejął gen. bryg. Henryk Jasik, wcześniej (od lat 60.) oficer I Departamentu MSW, potem szef wywiadu UOP.

W III RP regułą, a nie wyjÄ…tkiem byÅ‚o to, że starych esbeków, zasÅ‚użonych dla umacniania komunizmu, przenoszono do spółek skarbu paÅ„stwa, czÄ™sto tych strategicznie ważnych – mówi Mariusz KamiÅ„ski – twórca i szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – MiÄ™dzy innymi dlatego w spółkach tych miaÅ‚o miejsce tyle nieprawidÅ‚owoÅ›ci i afer.

Z ustaleÅ„ komisji do spraw specsÅ‚użb i komisji Å›ledczej ds. banków wynika, że po 1990 r. byli funkcjonariusze MSW i II ZarzÄ…du Sztabu Generalnego stale obejmowali kluczowe stanowiska w polskiej gospodarce. DaÅ‚ siÄ™ tutaj zauważyć pewnie nieformalny podziaÅ‚: "wojskowi" wziÄ™li banki, PZU i paliwa. "Cywilni" całą resztÄ™ – mówi w rozmowie z nami czÅ‚onek komisji likwidacyjnej WSI. Jego zdaniem, potwierdza to tajny raport Macierewicza, z którego wynika, że sÅ‚użby przejęły kontrolÄ™ nad tymi branżami i wykorzystywaÅ‚y jÄ… nie zawsze zgodnie z interesem paÅ„stwa.

Pokazuje to przykÅ‚ad PZU, którego prezesem zarzÄ…du zostaÅ‚ w 2002 r. ZdzisÅ‚aw Montkiewicz (byÅ‚y oficer wywiadu wojskowego) a dyrektorem do spraw bezpieczeÅ„stwa (majÄ…cego dostÄ™p do wszystkich danych firmy i klientów) Kazimierz GÅ‚owacki – również byÅ‚y oficer wywiadu wojskowego PRL, późniejszy szef WSI.

"Jeszcze gorzej wyglÄ…daÅ‚a sytuacja w przemyÅ›le paliwowym, który byÅ‚ caÅ‚kowicie opanowany przez "wojskowych"" – opowiada nasz rozmówca z komisji weryfikacyjnej. "Tam dawni esbecy, a potem ludzie zwiÄ…zani z ABW nie mieli nic do powiedzenia". O prawdziwoÅ›ci jego słów Å›wiadczy choćby fakt, że Kazimierz TrÄ™bacz (szef Rafinerii Trzebinia) i Robert BaÅ‚abanow (szef CIECH-u) wyprowadzili ze spółek pieniÄ…dze, dziÄ™ki którym podstawiona przez WSI firma Sur5net miaÅ‚a otrzymać kredyt na zakup akcji tych spółek, aby mogli je przejąć ludzie zwiÄ…zani z WSI (zobacz tekst: Biznes wg WSI). WczeÅ›niej, spółki te otrzymywaÅ‚y zamówienia od PKN Orlen, którym – jak wynika z raportu komisji Macierewicza – rzÄ…dziÅ‚y niepodzielnie wojskowe sÅ‚użby specjalne.

Kontrola nad gospodarkÄ…

Analizując chronologię wydarzeń, widać, że proces przejmowania gospodarki przez służby specjalne PRL-u przebiegał trójetapowo. Najpierw, emeryci ze służb objęli kierownicze stanowiska w państwowych przedsiębiorstwach, które potem kupowali za bezcen, zostając w ten sposób pionierami biznesu III RP. Inni dowiadywali się o zbliżających się zmianach prawnych, zezwalających zarobić miliony. Kolejni uzyskiwali koncesje na działalności gospodarcze (handel bronią, ochrona, koncesje na eksploatacje złóż w innych krajach). Potem, gdy na rynku wykrystalizowały się najbardziej dochodowe branże i najwięcej warte państwowe spółki, kluczowe stanowiska w nich zajęli ludzie związani ze służbami. Trzecim etapem było zmonopolizowanie najważniejszych segmentów rynku i uzyskanie nad nimi pełnej kontroli. Działo się to przy cichym wsparciu służb specjalnych III RP.

Długofalową konsekwencją tego było zagrażające bezpieczeństwu państwa uzależnienie kluczowych dziedzin gospodarki od specsłużb. Było to tym bardziej groźne, że po 1990 r. wojskowe służby specjalne III RP były przedłużeniem sowieckiego GRU. Jak dowiedzieliśmy się ze źródeł związanych z Kolegium ds. Służb Specjalnych, przed rokiem 2005 służby państw NATO wielokrotnie alarmowały polskich kolegów, że bezpieczeństwo naszego kraju jest zagrożone przez to, że kontrolę nad kluczowymi dziedzinami gospodarki wciąż sprawują osoby związane z komunistycznymi służbami. Jednak polskie władze ignorowały te ostrzeżenia. W tym samym czasie, wielu agentów trafiało do najważniejszych polskich spółek, gdzie realizowało interesy służb. Tego stanu nie zmieniła nawet niedawna weryfikacja i likwidacja komunistycznych służb wojskowych. Bowiem likwidacja WSI zakończy się pełnym sukcesem dopiero wtedy, kiedy zakończą się wpływy tej instytucji na gospodarkę.


Mikros³uchawka
+ Dodaj komentarz

Komentarze (12):

film do obejrzenia !!! [2]

...
~astronom 2007-01-03 14:25:38


Fragment listu [4]

...
~Halama 2007-01-02 02:10:07


to jest text dla tych

...
~analityk 2007-01-02 01:16:33





Nieprzerwanie od 2004 roku!

PARTNERZY:
Stanis³aw Michalkiewicz
Nasze kana³y RSS:
g³ówny
O NAS:
REKLAMA:
zobacz ofertê