Dodawanie komentarza

Do tematu: Wicepremier milczÄ…cy

Wicepremier milczÄ…cy

Witold Filipowicz | 2006-12-28 11:17:56

Wicepremier Ludwik Dorn zaprezentował niedawno koncepcję tzw. jednego okienka. Znaczy, usprawnienia działań administracji. Obywatel ma mieć możliwość załatwienia wszystkiego szybko i sprawnie w jednym okienku w jakimkolwiek urzędzie. Na razie chodzi o sprawy gospodarcze i podatkowe. W perspektywie niedalekiej, każdą inną sprawę. Tego samego dnia, w sądzie administracyjnym pocił się pełnomocnik MSWiA w związku z bezprawnym uchylaniem się jego szefa od udostępnienia informacji publicznej.

Przed kilkoma miesiÄ…cami ukazaÅ‚ siÄ™ artykuÅ‚ „My czyÅ›ci, my przejrzyÅ›ci”. Opisano tam dziaÅ‚alność wysokich urzÄ™dników paÅ„stwowych w zwiÄ…zku z zatrudnianiem i obsadzaniem stanowisk w administracji rzÄ…dowej.

Z materiałów wynikaÅ‚o, że dyrektor generalny w UrzÄ™dzie Transportu Kolejowego, Lidia Ostrowska, zatrudniÅ‚a nielegalnie w kwietniu 2003 roku, na stanowisko „p.o.” dyrektora departamentu, Ryszarda Kotona. Z pominiÄ™ciem obowiÄ…zujÄ…cych wówczas przepisów ustawy o sÅ‚użbie cywilnej, a nadto wbrew obowiÄ…zkowi przeprowadzenia konkursu na takie stanowisko.

Z uzyskanych z UTK informacji zdaje się wynikać, że Lidia Ostrowska przekroczyła swoje uprawnienia i nie dopełniła obowiązku, działając tym samym na szkodę interesu publicznego. Definicja, wypisz wymaluj, pasująca do treści art. 231 kodeksu karnego. Po ludzku, nadużycie stanowiska służbowego dla własnych celów.
Nie można w tym przypadku wykluczyć działania o charakterze korupcyjnym.

Z poczÄ…tkiem 2004 roku Lidia Ostrowska zniknęła z UTK na skutek rozwiÄ…zania z niÄ… umowy przez Szefa SÅ‚użby Cywilnej. Osoba o tych samych personaliach odnalazÅ‚a siÄ™ nieco później w Ministerstwie Spraw WewnÄ™trznych i Administracji na stanowisku „p.o.” zastÄ™pcy dyrektora departamentu.

NależaÅ‚o ustalić, czy Lidia Ostrowska z UTK i Lidia Ostrowska z MSWiA to ta sama osoba, czy też nastÄ…piÅ‚ przedziwny zbieg okolicznoÅ›ci i mamy do czynienia z dwoma różnymi osobami. Pytanie takie skierowane zostaÅ‚o, w poÅ‚owie czerwca tego roku, do ministra – Å›ciÅ›lej, najpierw do rzecznika prasowego, Tomasza SkÅ‚odowskiego. Mimo monitów, w tym adresowanych już imiennie do ministra, urzÄ…d milczaÅ‚ jak zaklÄ™ty.

Dopiero ostrzeżenie o planowanym wniesieniu skargi do sądu administracyjnego otrzeźwiło nieco urząd. Nieco, bowiem rzecznik prasowy, gdy wreszcie raczył się odezwać, najspokojniej w świecie odmówił udzielenia informacji o tożsamości funkcjonariusza publicznego. Głupstwa, jakie przy tej okazji powypisywał, tytułem uzasadnienia odmowy udzielenia informacji, można byłoby wykorzystać jako kanwę do skeczów kabaretowych.

Udowodnił też poziom swoich kwalifikacji pracownika administracji rządowej. Każda odmowa udzielenia informacji publicznej wymaga zachowania formy decyzji administracyjnej. Wyglądało na to, że Tomasz Skłodowski nie ma pojęcia, iż coś takiego jak decyzja administracyjna w ogóle istnieje. Nie mówiąc już o tym, kto i w jakich okolicznościach ją wydaje.

Tym bardziej humorystyczny to przyczynek do jakoÅ›ci kadr resortu, że rzecznik prasowy jest byÅ‚ym dziennikarzem i współautorem magazynu „Misja specjalna”. Programu, w którym tropiÅ‚o siÄ™ i nadal tropi nieprawidÅ‚owoÅ›ci i patologie w strukturach administracji publicznej. Co, wobec powyższego, Tomasz SkÅ‚odowski tak naprawdÄ™ tropiÅ‚ i w jaki sposób? Ot, ciekawość bierze.

Upór resortu w uchylaniu się od udzielenia prostej w końcu informacji poskutkował tym, że została wniesiona skarga do sądu administracyjnego na bezczynność organu. Zanim jednak doszło do rozprawy, rzecznik prasowy znów dał o sobie znać. Przysłał e-mailem informację, której się domagano, ale w takiej formie i treści, że praktycznie nic z tego nie wynikało. Nie było więc powodu do wycofywania skargi.

Na rozprawie – 15 grudnia 2006 roku, sygn. akt II SAB/Wa 150/06 – peÅ‚nomocnik MSWiA wyÅ›piewaÅ‚ wreszcie, że Lidia Ostrowska, niegdyÅ› dyrektor generalny w UTK, i później „p.o.” zastÄ™pcy dyrektora departamentu w MSWiA, to ta sama osoba.

Potrzeba było pół roku, by wydębić od wicepremiera informację, która powinna być udzielona w ciągu 14 dni. Przy czym wymagało to licznej korespondencji, monitów, w końcu i rozprawy przed sądem administracyjnym. A chodziło przecież o prostą informację, potwierdzającą jedynie w stu procentach, że chodzi o tę samą osobę.

Czym kierował się wicepremier, by tak desperacko uniemożliwiać ustalenia faktów, które i tak prędzej czy później byłyby ustalone?

Jeśli wziąć pod uwagę działania Lidii Ostrowskiej na stanowisko dyrektora generalnego w UTK, nawet i można byłoby tę niechęć wicepremiera Dorna do ujawniania informacji o własnym teraz dyrektorze zrozumieć. Zrozumieć w sensie psychologicznym. Ostatecznie nikomu nie byłoby miło wyznawać, że zatrudnia, w dodatku na stanowisku kierowniczym, urzędnika z niejasną przeszłością.

A właściwie całkiem jasną, bo wedle oficjalnie przekazanej informacji z UTK, Lidii Ostrowskiej można byłoby postawić zarzut popełnienia przestępstwa urzędniczego. Nielegalne zatrudnienie osoby spoza korpusu służby cywilnej, w dodatku na stanowisku kierowniczym, nosi znamiona czynu o charakterze korupcyjnym.

Co z tą wiedzą zrobi Ludwik Dorn teraz, już nie jako obywatel lecz jako członek rządu, dbały o bezpieczeństwo i porządek, zobaczymy. Biorąc jednak pod uwagę zagadkowe pląsy wokół historii innego swojego dyrektora, który po nocnych hulankach zażyczył sobie radiowozu w charakterze taksówki, można oczekiwać dalszych niespodzianek.

Jawi się w tej sprawie kilka dalszych pytań. Przede wszystkim, w jakiej roli występował w tym przypadku Tomasz Skłodowski? Czy działał za wiedzą i z upoważnienia ministra Dorna, czy też dopuścił się samowoli?

Upoważnienie do podejmowania działań w zakresie udostępniania informacji publicznej powinno obejmować również umocowanie prawne do wydawania decyzji administracyjnych w tym zakresie. Na wypadek, gdyby zaszły okoliczności uzasadniające odmowę udzielenia jakiejś informacji.
Czy rzecznik prasowy MSWIA posiadał takie umocowanie prawne, tego pełnomocnik ministra w trakcie rozprawy w sądzie administracyjnym nie potrafił wyjaśnić.

Jest też pytanie o motywy tak desperackich uników przed ujawnieniem tożsamości Lidii Ostrowskiej. Czy ten opór to tylko przejaw nawyku urzędników do utajniania wszystkiego, co tylko się da? Czy też kryje się za tym coś jeszcze?

Zgodnie z regułami, gdyby wicepremier Dorn od razu potwierdził tożsamość swojego podwładnego i jednocześnie posiadł wiedzę o jego uczynkach z niedalekiej przeszłości, byłby zobowiązany do podjęcia stosownych kroków. Przede wszystkim do wszczęcia, co najmniej, postępowania wyjaśniającego.

W tej chwili taki obowiązek ciąży nań w jeszcze większym stopniu. Ale ponadto zachowanie rzecznika prasowego nakłada na ministra dodatkowy obowiązek kolejnego postępowania wyjaśniającego. W szczególności w zakresie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązku przekazania sprawy według właściwości.

Nie tylko zresztÄ…, bowiem w zwiÄ…zku z udokumentowanÄ… bezczynnoÅ›ciÄ… organu, za co - najprawdopodobniej – odpowiada Tomasz SkÅ‚odowski, wicepremier Dorn winien wszcząć postÄ™powanie dyscyplinarne.

PojawiÅ‚y siÄ™ też kolejne pytania odnoÅ›nie Lidii Ostrowskiej. Mianowicie, w jaki sposób trafiÅ‚a do MSWiA po zakoÅ„czeniu misji dyrektora generalnego w UTK? Kto, kiedy i w jaki sposób jÄ… zatrudniÅ‚, kto i kiedy powierzyÅ‚ stanowisko „p.o.” zastÄ™pcy dyrektora departamentu, pomijajÄ…c obowiÄ…zujÄ…ce przepisy o konkursach przy obsadzaniu takich stanowisk?

W opisanej wczeÅ›niej historii z nielegalnym zatrudnieniem w UTK, potem „legalizowaniem” tego zatrudnienia, a także zagadkowo przeprowadzonego konkursu z „zalegalizowanym” kandydatem w roli głównej, Lidia Ostrowska wystÄ™puje w pierwszym planie. Jednakże w miarÄ™ drążenia tematu krÄ…g urzÄ™dniczy siÄ™ poszerzaÅ‚. Również i o inne instytucje.

Jak będzie w przypadku historii zatrudnienia Lidii Ostrowskiej w MSWiA, okaże się za jakiś czas, ponieważ kolejny zestaw pytań skierowany został do wicepremiera Ludwika Dorna. Niewykluczone, że i tym razem może się pojawić konieczność szukania wsparcia w sądzie administracyjnym.

Podobnie, jak bÄ™dzie zapewne z milczÄ…cym od kilku miesiÄ™cy prezesem UrzÄ™du Transportu Kolejowego w kwestii odpowiedzi na krytykÄ™ prasowÄ…. Przed kilkoma miesiÄ…cami prezes UTK otrzymaÅ‚ od redakcji Magazynu Kontrateksty artykuÅ‚ „My czyÅ›ci, my przejrzyÅ›ci”, z powoÅ‚aniem siÄ™ na prawo prasowe, co obliguje organ do odniesienia siÄ™ do treÅ›ci materiaÅ‚u prasowego.

Prezes nadal milczy jak głaz. Czyżby wiedza o własnym urzędzie zadziałała paraliżująco? To musiałoby być zaraźliwe, ponieważ organ nadzoru, Ministerstwo Transportu również oniemiało w tej materii.

A może chodzi o to, że – jak z nieoficjalnych źródeÅ‚ dowiedziaÅ‚a siÄ™ redakcja – Lidia Ostrowska szykuje siÄ™ do powrotu do UTK na stanowisko…dyrektora generalnego?

Byłoby to niezwykle interesujące. Szczególnie wobec perspektywy spotkania się przed sądem administracyjnym w związku z bezprawnym milczeniem organu wobec krytyki prasowej.

BiorÄ…c pod uwagÄ™ powyższe perypetie z uzyskaniem kilku prostych informacji, z Ludwikiem Dornem w jednej z głównych ról, jego obecna filozofia „jednego okienka” jawi siÄ™ niczym dowcip.

Z tym, że mało zabawny.


Mikros³uchawka
+ Dodaj komentarz

Komentarze (48):

Właśnie Dorn wypieprzył

...
~szuwarek 2007-01-05 02:28:33


Stanisłąw Michalkiewicz

...
~Dexter 2006-12-30 10:04:09


uwaga bo na forum [6]

...
~antykomuch 2006-12-30 10:00:08


w telewizjach i radiach

...
~jasne jak gwint 2006-12-30 08:10:53


CoÅ› specjalnie dla DEXTERA [4]

...
~MEG 2006-12-30 02:39:00


Do rednacza [5]

...
~Dexter 2006-12-29 10:08:39


W tym kraju rzÄ…dzÄ… biurikarci [3]

...
~Dexter 2006-12-29 04:36:47


Nie możemy stracić szansy [7]

...
~MEGI 2006-12-29 01:48:47


Rakowa wyzerka

...
~Era świni 2006-12-28 23:38:04


Oj cóż można poradzić

...
~H 2006-12-28 20:20:33


Panowie nemo,Ant i inni

...
~H 2006-12-28 19:47:05


jezeli im sie uda to [6]

...
~drobny ciulacz 2006-12-28 12:47:05


Co z tÄ… salwÄ…? [1]

...
~Xeni 2006-12-28 11:55:17





Nieprzerwanie od 2004 roku!

PARTNERZY:
Stanis³aw Michalkiewicz
Nasze kana³y RSS:
g³ówny
O NAS:
REKLAMA:
zobacz ofertê