Czwartek, 8 października 2026
HOTNEWS.pl HOTNEWS.pl
Biznes  ›  Dzisiaj, 8 października

Zakupy z Chin znów podrożeją – 5 euro za każdą pozycję w paczce

Do cła 3 euro, które od lipca nalicza się za każdy rodzaj towaru w paczce, Bruksela dokłada opłatę manipulacyjną 2 euro za sztukę. Ma obowiązywać najpóźniej od 1 listopada. Koszulka, ładowarka i etui zamówione na Temu czy AliExpress to już 15 euro samych opłat, zanim doliczy się VAT.

Automat paczkowy AliExpress w Tomaszowie Mazowieckim. Fot. WrS.tm.pl / Wikimedia Commons, CC0
Automat paczkowy AliExpress w Tomaszowie Mazowieckim. Fot. WrS.tm.pl / Wikimedia Commons, CC0

Od 1 lipca każda paczka spoza Unii o wartości do 150 euro płaci cło ryczałtowe 3 euro. Od listopada dojdzie do tego unijna opłata manipulacyjna w wysokości 2 euro. Komisja Europejska przyjęła akt delegowany ustalający tę stawkę 21 września, a państwa członkowskie mają zacząć ją pobierać najpóźniej 1 listopada 2026 roku. Razem daje to 5 euro, czyli ok. 21 zł, na każdym produkcie w zamówieniu.

Jak liczy się 5 euro

Cło 3 euro nie jest naliczane od paczki, tylko od pozycji taryfowej, czyli od każdego rodzaju towaru z osobnym kodem celnym. Pięć identycznych koszulek to jedna pozycja i 3 euro. Koszulka i zegarek to dwie pozycje i 6 euro. Skarpety wełniane i bawełniane to dla celników dwa różne towary.

Opłata manipulacyjna, w unijnych dokumentach Union Handling Fee, jest pobierana za „każdy artykuł" towaru spoza Unii sprowadzonego w sprzedaży na odległość. Akt delegowany nie mówi jednak wprost, czy pięć takich samych koszulek to jeden artykuł, czy pięć. Doradcy celni zakładają, że opłata będzie liczona tak jak cło, czyli od rodzaju towaru, ale Komisja nie wydała jeszcze wytycznych.

Centrum logistyczne Cainiao Smart Gateway przy lotnisku w Hongkongu. Stąd odlatuje część przesyłek z AliExpress do Europy. Fot. Ubahnverleih / Wikimedia Commons, CC0
Centrum logistyczne Cainiao Smart Gateway przy lotnisku w Hongkongu. Stąd odlatuje część przesyłek z AliExpress do Europy. Fot. Ubahnverleih / Wikimedia Commons, CC0

Przykład z wyliczeń firm doradczych: paczka z koszulką, ładowarką i etui na telefon. Cło to 3 razy 3 euro, czyli 9 euro. Opłata manipulacyjna to 3 razy 2 euro, czyli 6 euro. Razem 15 euro, a do tego 23 proc. VAT od wartości towaru. Zamówienie z pięcioma różnymi drobiazgami to 25 euro samych opłat, nawet jeśli każdy z nich kosztował kilka złotych.

Opłata obejmie także droższe paczki

Cło 3 euro dotyczy tylko przesyłek do 150 euro i ma charakter przejściowy. Ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku, kiedy Unia zniesie próg zwolnienia całkowicie i zacznie liczyć normalne stawki celne.

Opłata manipulacyjna nie ma progu wartości. Zapłacą ją także droższe zamówienia, w których cło i tak się należało. Nie podlega zwrotowi, nawet gdy klient odeśle towar. To samo dotyczy cła: kto zwróci zamówienie, nie odzyska tych pieniędzy.

Podstawą prawną jest reforma unijnego kodeksu celnego, rozporządzenie 2026/2108. Parlament Europejski przyjął ją 16 września, weszła w życie 20 września. Kwotę 2 euro ustala dopiero akt delegowany Komisji. Parlament i Rada UE mają czas na zgłoszenie sprzeciwu, a akt zacznie obowiązywać dziesiątego dnia po publikacji w Dzienniku Urzędowym. Termin 1 listopada może się więc przesunąć o kilka dni, ale nie sama stawka.

Kolejka do salonu Shein w Galerii Młociny w Warszawie. Fot. DMCGN / Wikimedia Commons, CC BY 4.0
Kolejka do salonu Shein w Galerii Młociny w Warszawie. Fot. DMCGN / Wikimedia Commons, CC BY 4.0

Formalnie płaci sprzedawca

Opłatę płaci importer, czyli sprzedawca albo platforma, raz w miesiącu. Parlament Europejski podkreślał, że nie powinna być przerzucana bezpośrednio na klientów. W praktyce nie da się tego sprawdzić, a platformy po prostu wliczą ją w cenę albo w koszt dostawy. Tak było z cłem w lipcu. W grupach zakupowych klienci pokazywali spinkę do włosów, która z 5 zł podrożała do 16 zł, i koszyk, którego wartość w ciągu tygodnia wzrosła z ok. 180 do 359 zł.

Komisja uzasadnia opłatę kosztami kontroli. W 2025 roku do Unii trafiło 5,9 mld artykułów w tanich przesyłkach spoza Wspólnoty, a służby celne obsługiwały ponad 16 mln takich paczek dziennie. Opłata ma pokryć przetwarzanie danych, analizę ryzyka i sprawdzanie towaru. W praktyce ten koszt ponosi klient przy każdym zamówieniu.

W lipcu zgłoszeń było o połowę mniej

Cło 3 euro szybko zmieniło zachowanie kupujących. Według Ministerstwa Finansów w czerwcu w Polsce zarejestrowano 4 238 517 zgłoszeń celnych towarów z handlu internetowego, a w lipcu 2 113 704. To spadek o 50,1 proc. W 2025 roku zgłoszeń było ok. 2 mln miesięcznie, w pierwszym półroczu 2026 roku średnio ok. 4 mln zgłoszeń, więc lipiec oznacza powrót do poziomu sprzed roku. W lipcu zadeklarowano ok. 68 mln zł należności celnych od takich przesyłek.

Sortownia Poczty Polskiej w Białymstoku. Fot. Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku / Wikimedia Commons, CC BY 3.0 PL
Sortownia Poczty Polskiej w Białymstoku. Fot. Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku / Wikimedia Commons, CC BY 3.0 PL

Poczta Polska podawała mniejszy spadek, o kilkanaście procent wobec czerwca. Różnica wynika z tego, co się liczy. Ministerstwo liczy zgłoszenia celne, poczta fizyczne przesyłki, a część paczek trafia do Polski przez innych przewoźników. Część zamówień zniknęła też ze statystyk dlatego, że platformy przenoszą towar do magazynów w Europie.

Magazyn w Polsce omija obie opłaty

Ani cło 3 euro, ani opłata manipulacyjna nie dotyczą towaru, który został już odprawiony i wysyłany jest z magazynu w Polsce lub innym kraju Unii. Dlatego Temu, Shein i AliExpress od miesięcy rozbudowują sprzedaż z lokalnych magazynów. Przy takiej ofercie klient nie zapłaci 5 euro od pozycji, a przesyłka dojdzie szybciej. Dla towarów trzymanych w składach celnych przed odprawą Unia zapowiada osobną opłatę od 1 lipca 2028 roku, ale jej wysokości jeszcze nie ustalono.

Paczka w skrytce paczkomatu InPost. Fot. Cybularny / Wikimedia Commons, CC0
Paczka w skrytce paczkomatu InPost. Fot. Cybularny / Wikimedia Commons, CC0

Źródła nie są zgodne co do jednego szczegółu. W lipcu i we wrześniu część mediów, za Polskim Radiem 24, pisała o 2 euro „za przesyłkę". Wcześniejsze propozycje mówiły o 2 euro przy wysyłce wprost do klienta i 0,5 euro przy wysyłce z magazynu w Unii, a Krajowa Administracja Skarbowa w czerwcu podawała widełki od 2 do 4 euro. Akt delegowany z 21 września rozstrzyga sprawę: 2 euro za artykuł, bez obniżonej stawki.

Kto 1 listopada zamówi paczkę z trzema różnymi drobiazgami, zapłaci za nią o 15 euro więcej niż w czerwcu. Do tego dochodzi VAT, który obowiązuje bez zmian.

Źródła: Farmer.pl / Polskie Radio 24, Openlinker, ASD Group, VitalLaw, Komisja Europejska – reforma celna, Polsat News, Spider's Web, Rzeczpospolita, Telepolis, Ebrun (亿邦动力), Pekińskie Biuro Handlu

AI Materiał przygotowany z udziałem narzędzi sztucznej inteligencji, pod nadzorem redakcji.

Czytaj dalej