Protesty nadal trwają
Trwają w świecie protesty muzułmanów przeciw publikacji w prasie europejskiej karykatur proroka Mahometa. Tymczasem w Danii narasta wrogość wobec miejscowych muzułmańskich duchownych.
W Islamabadzie tysiące pakistańskich fundamentalistów przemaszerowało po piątkowych modłach z głównego meczetu do ośrodka handlowego miasta, skandując antyduńskie hasła. Demonstranci spalili flagi Danii i USA oraz podobiznę prezydenta George’a Busha.
Muzułmanie protestowali też w Kuala Lumpur w Indonezji. Premier Malezji Abdulla Ahmad Badaui skrytykował Zachód za demonizowanie islamu i obarczanie wszystkich muzułmanów winą za czyny terrorystów.
Palestyńska organizacja zbrojna Islamski Dżihad zapowiedziała odwet za znieważenie Mahometa. Dzihad zagroził wznieceniem ognia pod stopami tych, którzy dopuszczą się obrazy proroka.
Wiele innych islamskich ugrupowań zbrojnych zagroziło już atakami na Europejczyków w odwecie za opublikowanie rysunków satyrycznych.
Tymczasem w Danii narasta wrogość wobec miejscowych muzułmańskich duchownych. Ponad połowa Duńczyków uważa, że to duńscy imamowie wzniecili wrzawę wokół karykatur Mahometa.
Premier Anders Fogh Rasmussen również uważa, że wśród imamów są osoby, które dolewają oliwy do ognia...
Kto dolewa oliwy do ognia?
Odpowiedź: Fabryka marchewek