Salomon Morel pozbawiony renty
Były komendant obozu UB w Świętochłowicach Salomon Morel, którego katowicka prokuratura oskarża o doprowadzenie do śmierci co najmniej 1538 więźniów, nie będzie już otrzymywał renty. Decyzję o wstrzymaniu wypłacanych Morelowi przez państwo polskie świadczeń wydał w piątek Jacek Włodarski, dyrektor Biura Emerytalnego Służby Więziennej.
Mieszkający obecnie w Izraelu Salomon Morel nie stawia się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, natomiast władze tego państwa odmówiły deportacji zbrodniarza. Wprawdzie Morel może odwoływać się od decyzji, ale musiałby stawić się przed polskim sądem. A na to raczej nie będzie miał ochoty.
- Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiadał, iż podjęte zostaną kroki, które sprawią, że osoby unikające stawienia się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, a wobec których prokuratura przygotowała akt oskarżenia, zarzucając im popełnienie zbrodni komunistycznych, zostaną pozbawione wypłat świadczeń - przypomina Paweł Wilkoszewski, asystent ministra sprawiedliwości.
Salomon Morel otrzymywał dotychczas od państwa polskiego rentę w wysokości prawie 5 tysięcy złotych. W Polsce oskarżony jest o zbrodnie ludobójstwa.
Na początku lat 90-tych Salomon Morel uciekł do Izraela. Uniknął w ten sposób procesu w Polsce. Dziś ma 87 lat. Mieszka z rodziną córki w Tel Awiwie.
Morel był komendantem obozu pracy dla Niemców i polskich volksdeutschów. W obozie zginęło, bądź zmarło z wycieńczenia 1538 więźniów. Według świadków, byli torturowani i mordowani.