Zamach na Radę, ceny ropy szaleją
W Bagdadzie w porannym zamachu bombowym zginął obecny przewodniczący Irackiej Rady Rządzącej, Ezzedine Salim.
Do zamachu doszło w pobliżu punktu kontrolnego przy wjeździe do głównej kwatery amerykańskiej koalicji w mieście.
Przewodniczący powołanej przez Amerykanów Rady Rządzącej znajdował się w jednym z samochodów, które oczekiwały na wjazd do kwatery w centrum Bagdadu.
Przypuszcza się, ze zginęło od trzech do sześciu osób, choć niektóre źródła twierdzą, że mogło zginąć nawet osiem osób, a kilka zostało rannych, w tym żołnierze amerykańscy.
Eksplozja nastąpiła w czasie porannego szczytu komunikacyjnego.
Iracka Rada Rządząca wybrała już nowego przewodniczącego. Został nim Ghazi Ajil al-Yawer, sunnita z Mosulu. Będzie on szefował Radzie do czasu przejęcia z rąk Amerykanów suwerenności w końcu czerwca.
W pierwszej wypowiedzi al-Yawer stwierdził, że będzie kontynuował marsz w kierunku wolności i demokracji pomimo zamachu.
Jedenaście dni temu doszło do podobnego ataku na punkcie kontrolnym. Zginęło wówczas pięciu Irakijczyków oraz żołnierz amerykański.
Z kolei w Nasiriji w południowym Iraku w wyniku odniesionych ran zmarł jeden z Włochów, rannych w ataku na ich bazę. Jest to już dwudziesty Włoch, który zginął w Iraku.
Kilka miesięcy temu dziewiętnastu włoskich żołnierzy zginęło w wyniku samobójczego zamachu bombowego przeprowadzonego przez irackiego bojownika.
Wydarzenia ostatnich godzin, jak podają analitycy, miały znaczący wpływ na notowania światowej ceny ropy.