Jakie są przyczyny bezrobocia i co może je skutecznie zmniejszyć?
Bezrobocie jest tym zjawiskiem społecznym, które najbardziej absorbuje uwagę polityki ekonomicznej państwa. Abstrahując od tego, za jakie uznaje się "oficjalne" przyczyny bezrobocia szczególną uwagę należy zwrócić na strukturę gospodarczą kraju, w którym się ono pojawia. Bezrobocie jest czymś normalnym w warunkach gospodarki wolnorynkowej. Aby liczba bezrobotnych była niska musi się ludziom bardziej opłacać pracować niż pobierać zasiłki wypłacane z kasy państwa.
Jeden z najwybitniejszych myślicieli ekonomicznych XX wieku - Ludwig von Mises napisał:
"Bezrobocie jest na nieskrępowanym rynku zawsze dobrowolne. Bezrobotny widzi w nim mniejsze zło. Sytuacja na rynku może powodować spadek zarobków, ale na wolnym rynku istnieje zawsze pewien poziom płac, przy którym wszyscy chętni do pracy ją znajdą. Ostatecznie płace będą takie, że wszyscy pracownicy znajdą zatrudnienie, a wszyscy przedsiębiorcy tylu pracowników, ilu chcą zatrudnić."[1]
Wynika z tego, że źródłem bezrobocia w gospodarce wolnorynkowej nie jest jak się często błędnie sądzi, chciwość i żądza zysku przedsiębiorców (kapitalistów), ale gotowość podjęcia pracy przez człowieka. Jeżeli uniemożliwia się pracodawcom i pracownikom zawarcia umowy, która byłaby opłacalna dla uzyskanego przychodu i wartości pracy włożonej w wyprodukowanie danego dobra to ma miejsce odchylenie się od systemu gospodarki wolnorynkowej. Przykładem takiego odchylenia jest tzw. "płaca minimalna".
Płaca minimalna i bezrobocie
W Polsce wysokość płacy minimalnej wynosi 889,10 zł [2]. W rzeczywistości pracodawca płaci 1130,10 zł, gdyż dokładnie 241,10 zł wędruje na przymusowe ubezpieczenie społeczne i podatek. Jaki sens ma, więc zabieranie 27 procent pieniędzy wypracowanych przez człowieka na "płacę minimalną"? Czyż nie czyni się tego tylko po to, aby finansować wszelkie wydatki państwa, zwłaszcza na administrację, która zarządza tymi pieniędzmi? Czy zatem zamożność państwa wzrasta wtedy, kiedy wzrasta jego budżet, czy też w chwili, kiedy to ludzie się bogacą i są w stanie nie tylko być pracobiorcą, ale również pracować na własny rachunek i dawać pracę? W sytuacji, w której państwo za priorytet uznaje poziom wysokiej "opieki socjalnej" pozbawia ono znakomitej części samodzielności człowieka. Odrzuca w ten sposób naturalne zjawisko spontaniczności działania jednostek. "Wolny rynek pracy zapewnia pracownikom daleko większą ochronę miejsca pracy niż jakikolwiek projekt rządowy."[3]
Koszty utrzymania bezrobotnego spływają, zatem na ludzi, którzy dają zatrudnienie. Zamiast zabierać pieniądze wystarczy zostawić w spokoju rynek pracy i znieść regulacje, które uniemożliwiają nazywać gospodarkę - "wolnorynkową". To płaca minimalna jest główną przyczyną tworzenia się nienaturalnego bezrobocia, gdyż eliminuje z rynku samookreślenie wartości produktu lub usługi. Człowiek pracujący za "płacę minimalną" w rzeczywistości nie zna wartości swojej pracy. Państwo, które wkracza w gospodarkę ze swoją "pomocą" zazwyczaj wywiera niekorzystny wpływ na kształtowanie się rynku.
"Celem płacy minimalnej jest podniesienie płac i polepszenie warunków życia biednych pracowników, ale w rzeczywistości skazuje ona wielu na chroniczne bezrobocie. Energicznie zwiększając koszty niewykwalifikowanej pracy, w efekcie wyrugowuje tę pracę z rynku. Obecnie wielu polityków, którzy ani nie posiadali ani nie zarządzali żadnym przedsiębiorstwem i nie zatrudniali takich pracowników, nie przestaje lamentować i potępiać niskich pensji, obiecując podniesienie płacy minimalnej przy użyciu prawa i regulacji." [4]
Zły system gospodarczy i wychowanie
"Ksiądz Robert A. Sirico, prezes amerykańskiej Fundacji Lorda Actona, zadał kiedyś bardzo ważne pytanie: dlaczego niemalże wszyscy oburzają się, gdy ktoś chce cenzurować sztukę, wpływać na teksty autorów piosenek, czy dzieła pisarzy, natomiast nikt jakoś nie protestuje, gdy politycy czynią podobne ingerencje w sferę handlu bądź produkcji? Dlaczego jedne ingerencje spotykają się z potępieniem, inne natomiast są przez większość akceptowane, a nawet popierane?"[5]
Dodatkowo skomplikowany ustrój prawny, który zniechęca do prowadzenia biznesu i wysokie podatki (w szczególności podatek dochodowy), a przede wszystkim wszelkie koncesje, drobiazgowe kontrole skarbowe i ograniczenia mają negatywny wpływ na pozostanie ludzi bez pracy. Człowiek, który chce pracować najczęściej zostanie zatrudniony "na czarno", gdyż pracodawcy nie będzie stać na opłacenie "frycowych", albo zamiast legalnie dwóch pracowników zatrudni jednego. To nie przyczyny, to skutki złego ustroju gospodarczego.
Niemałe znaczenie w powstawaniu bezrobocia ma kwestia wychowania. Kiedy przez całe życie młodego człowieka przysłowiowo „prowadzi się za rączkę” staje się on niezwykle podatny na tryb roszczeniowy. Uważa on wtedy, że podstawą jego dobrobytu jest to, aby wszelkie sprawy ktoś za niego załatwił. Tym kimś ma być rzecz jasna biurokracja państwa, która kształcąc obowiązkowo od 6 do 18 roku ma pomagać mu w dorosłym życiu. Starcie z rzeczywistością okazuje się jednak na tyle brutalne, że nieodpowiednio wykształcony absolwent nie jest w stanie podjąć jakiejkolwiek pracy. Przyzwyczajenia, tak samo jak doświadczenie to jedne z najgorszych ludzkich przywar. Jak mówi trafna chińska anegdota: Jeśli dasz głodnemu rybę, on wkrótce dalej będzie głodny. Jeśli natomiast dasz mu wędkę tylko od niego będzie zależało czy się naje i ile ryb złowi.
"Gdyby pewnego dnia do biur pomocy społecznej nie zgłosił się żaden beneficjant, wówczas cała ta machina zrobiłaby wszystko, by takowego wymyślić." [6] Im wyższe zasiłki socjalne tym chętniej ludzie z tego korzystają, tym samym wprzęgając siebie i swoje rodziny w kierat niewolniczej jałmużny.
Wysokie koszty pracy, czyli pieniądze stracone przez przedsiębiorcę w wyniku nadania legalności wykonywanej pracy są nieodzowną przyczyną tworzenia się szarej strefy bądź zaprzestania produkcji lub świadczenia usługi poprzez sprowadzenie jej do nieopłacalności. Brak konkurencyjności wśród pracowników, a także nie wykazywanie przez nich mobilności oraz niechęć do zmiany miejsca zamieszkania i pracy w równym stopniu wpływa na rozkwit bezrobocia.
Wg Fryderyka Batistata [7] wolny handel, który jest podstawą gospodarki rynkowej to: "obfitość dóbr i usług przy niższych cenach; więcej miejsc pracy dla większej ilości ludzi przy wyższych realnych płacach; większy zysk dla wytwórców; wyższa stopa życiowa rolników; większy przychód dla państwa w formie podatków na tradycyjnych bądź niższych poziomach; najbardziej produktywną metodę wykorzystania kapitału, pracy i zasobów naturalnych; koniec "walki klas", która oparta była głównie na takich ekonomicznych niesprawiedliwościach jak cła, monopole i inne legalne deprawacje rynku".
Jeśli ów handel czyni się regulowanym nie jest on wtedy wolnym. Każda poważniejsza ingerencja państwa w gospodarkę, mimo że pozornie może przynieść niewielką poprawę, w dłuższej perspektywie obniża konkurencyjność, powoduje zwiększenie kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw, powoduje wzrost bezrobocia i wzrost cen. Świetnym przykładem jest tzw. "New Deal" [8], czyli interwencjonistyczna polityka prezydenta USA - Franklino Roosevelta w latach 30. XX wieku.
"Agencje rządowe płaciły rolnikom za nie produkowanie lub niszczenie żywności. Co gorsza duża część tzw. pomocy federalnej trafiała nie tam, gdzie ewidentnie sytuacja była najgorsza, lecz tam, gdzie akurat koncentrowały się doraźne interesy polityczne demokratów." [9] Okazuje się, że to, co najbardziej przeciwnicy wolnego rynku (interwencjoniści, etatyści) krytykują w postępowaniu człowieka, ergo jego egoizm, sami realizują wykorzystując pieniądze podatnika i zasłaniając się bliżej niezdefiniowanym "dobrem ogółu". W przypadku interwencjonizmu państwa właśnie patetyczne "dobro ogółu" jest synonimem "dobra urzędników".
Ekonomia podaży [10]
Obniżenie podatków nie zawsze musi oznaczać spadek wpływów do budżetu. Wg ekonomii podaży zastosowanie się do modelu "krzywej Laffera" [11] przy niższych podatkach jest możliwe nawet zwiększenie wpływów do kasy państwa. Jednakże popieranie "cięć podatkowych" jedynie na mocy zmiennej krzywej niesie za sobą ryzyko krytyki z powodu nierealności sztywnego ustalenia wysokości najwyższego przychodu.
"Mówienie o podatkach i krzywej Laffera to niebezpieczeństwo. Wydatki budżetowe trzeba zmniejszać, ponieważ one zawsze prędzej czy później będą pokryte przez społeczeństwo. Samo lepsze konstruowanie systemu podatkowego może być dobre, ale efekt będzie mały, może być ryzykowny, a także może zachęcić do większego marnotrawstwa" [12]
Jednakże zamiast skupiać się na kwestionowaniu braku ustalonego schematu do wykorzystania krzywej ważniejszy jest sposób myślenia przy kreśleniu polityki fiskalnej państwa. Aby bezrobocie było jedynie wśród osób, które nie mają alternatywy przy doborze pracy wystarczy wolność gospodarczą zanurzyć w klarownych przepisach prawa i niskich podatkach. Utrzymywanie się argumentu, że nie można przeprowadzić tego jednym pociągnięciem pióra jest szkodliwe dla gospodarki jak i dla ludzi, który nie są odpowiednio wydajni w swojej pracy. Należy pamiętać, że za sprawą zmniejszenia regulacji winno iść przede wszystkim ograniczenie wydatków państwa (subwencji i dofinansowywania nierentownych przedsiębiorstw-molochów jak np. w Polsce PKP, Kompania Węglowa) i wycofanie się z tych działów gospodarczych, gdzie jego udział jest niepożądany. Można dyskutować, jakie to gałęzie, aczkolwiek wszędzie tam gdzie państwo "wkracza" na rynek ze swoimi dobrymi intencjami, efekt może być odwrotny od zamierzonego.
Interwencjonizm i rozwiązanie problemu
Interwencjonizm państwowy we wszelkich jego odmianach musi być zredukowany do minimum i być obecny tylko w niezbędnych formach organizacji pracy. Do tych form zalicza się przede wszystkim utrzymanie policji, sprawnie funkcjonującej i niewielkiej administracji, silnej armii zawodowej. Wysokie koszty funkcjonowania państwa, czyli jego wydatki są najpoważniejszą przeszkodą do obniżenia bezrobocia. Zamiast tracić pieniądze na wpędzanie ludzi w zaklęty krąg ubóstwa, z którego nie są w stanie się wydostać, trzeba natychmiast obniżyć podatki krępujące przedsiębiorczość. W tym będący najbardziej niesprawiedliwym - podatek dochodowy. Oprócz tego należy się zastanowić nad sensem wielu regulacji ekonomicznych, marnotrawiących czas i pieniądze przedsiębiorców, którzy w tym czasie mogliby zająć się sprawnym funkcjonowaniem firmy bądź szukaniem lepszych metod zagospodarowania. Jednak to nie przedsiębiorcy są podmiotem na rynku, tylko konsumenci i to ci drudzy muszą mieć możliwość swobodnego wyboru dóbr13. Należy również znieść przymus ubezpieczeń społecznych, aby każdy sam mógł decydować gdzie, za ile i na co się ubezpieczyć. Człowiek jest istotą rozumną i szacunek dla jego decyzji i woli powinien być ograniczony zasadą: "wolność mojej pięści kończy się na czubku Twojego nosa". Wreszcie znieść tzw. "płacę minimalną", duszącą w zarodku opłacalność pracy i będącą odpowiedzialną w największym stopniu za wysokie bezrobocie14. Zmianie powinny również ulec przepisy prawa podatkowego i kodeksu pracy, tak żeby to głównie umowa o pracę określała zobowiązania pracownika wobec zatrudniającego i co najważniejsze - przepisy były proste i jasne dla każdego. Nie tylko dla ekspertów podatkowych.
------------autor: Andrzej Gołębiewski-------------
[1] Ludwig von Mises: “Human Action”; tłum. Stefan Sękowski, brak wydania polskiego; patrz: http://www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=252&view=full [2] Dz.U. nr 177, poz. 1469; stan na 28.03.2006 r. []3 Mark Tier: Praca dla każdego czyli jak się to robi w Hong Kongu, w: "The World Money Analyst", tłum. P. Frankowski, http://sierp.tc.pl/wlodek/praca.htm [4] Hans F. Sennholz: „Repeal the Minimum Wage” patrz: http://www.barczentewicz.com/ekonomia/przeciw-placy-minimalnej/ [5] Paweł Sztąberek: Politycy walczą z bezrobociem w: http://www.kapitalizm.republika.pl/bezrobocie.html [6] Paweł Sztąberek: Socjalna hucpa! „Najwyższy Czas!”. 2006 nr 9 (824) s. XI [7] Claude Frédéric Bastiat (ur. 30 czerwca 1801 w Bayonne we Francji - zm. 24 grudnia 1850 w Rzymie), francuski ekonomista wolnorynkowy. Zasłynął z tego, że obalał mity socjalizmu ukazując ich absurdalność za pomocą przemawiających do wyobraźni czytelnika prostych przykładów; patrz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Fr%C3%A9d%C3%A9ric_Bastiat 8 Mateusz Machaj: Kryzys 1929-33, czyli największy przekręt w historii świata, w: http://www.republika.pl/kapitalizm/kryzys.html
[9] Jim Powell: „FDR’s Folly”, Three Rivers, Nowy Jork, 2003; patrz: http://prawica.net/index.php?q=node/677 [10] Twórcami ekonomii podaży byli: Robert Mundell, Arthur Laffer oraz Jude Wanniski. Wyszli z założenia, że przyczyną kryzysu, w jakim od połowy lat 70. XX w. pogrążyła się gospodarka amerykańska, była interwencja państwa, prowadzona zgodnie z teorią Johna M. Keynesa. Twierdzili, że działania interwencyjne państwa nie zdołają przezwyciężyć kryzysu, a jedynie zakłócają mechanizm rynkowy. Zamiast więc modyfikować kapitalizm, należy powrócić do kapitalizmu opisywanego przez Adama Smitha i Jeana B. Saya, tj. gospodarki rynkowej i wysokiej akumulacji, której źródłem były oszczędności; patrz: http://pl.wikipedia.org/wiki/ekonomia_podaży [11] koncepcja teoretyczna, która za pomocą krzywej ilustruje zależność między stawką opodatkowania a przychodami budżetowymi państwa z tytułu podatków; opracowana w latach 70. XX w przez amerykańskiego ekonomistę Arthura Laffera; patrz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera [12] Mateusz Machaj: Nie ma wolnego rynku, patrz: http://www.kapitalizm.republika.pl/inne/niemarynku.html [13] Ludwig von Mises: Biurokracja, Instytut Konserwatywno-Liberalny, Lubin 1997 s.39-48 [14] Jan Wątecki: Sztywne płace źródłem bezrobocia, Kraków 1938 s.12
Bibliografia:
1. Elżbieta Kundera (red.) Słownik historii myśli ekonomicznej, Oficyna Ekonomiczna, Kraków 2004 2. L. Filipowicz, Amerykańska ekonomia podaży, PAN, Warszawa 1992 3. Ludwig von Mises – Biurokracja, Instytut Konserwatywno-Liberalny, Lublin 1997 s.39-48 4. Sebastian Karwala - Krzywa Laffera jako konstrukcja teoretyczna poparta rzeczywistością podatkową, Nowy Sącz 2004 5. Fryderyk Batistat – Prawo, Instytut Liberalno-Konserwatywny, Lublin 1998 6. Ludwig von Mises - Human Action, http://www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=252&view=full 7. M. Machaj: Nie ma wolnego rynku w:http://www.kapitalizm.republika.pl/inne/niemarynku.html 8. Paweł Sztąberek: Politycy walczą z bezrobociem w: http://www.kapitalizm.republika.pl/bezrobocie.html 8. "Czy potrzebna nam płaca minimalna?"; http://www.lewica.pl/?dzial=teksty&id=403 9. P. Sztąberek: Socjalna hucpa! "Najwyższy Czas!" 2006 nr 9 (824) s. XI 10. Jan Fijor: Alternatywa "Najwyższy Czas!" 2006 nr 9 (824) s. XVII 11. Sebastian Szade: Kapitalizm wg Misesa, w: http://www.rubikkon.pl/Numer3/felieton-kapitalizmwgmisesa.htm 12. Krzywa Laffera w:http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera 13. Ekonomia podaży w: http://pl.wikipedia.org/wiki/ekonomia_podaży 14. Mark Tier: Praca dla każdego czyli jak się to robi w Hong Kongu, w: "The World Money Analyst", tłum. P. Frankowski, http://sierp.tc.pl/wlodek/praca.htm 15. Jan Wątecki: Sztywne płace źródłem bezrobocia, Kraków 1938 s.12 16. Jim Powell: "FDRs Folly", Three Rivers, Nowy Jork, 2003; patrz: http://prawica.net/index.php?q=node/677 17. Hans F. Sennholz: "Repeal the Minimum Wage" patrz: http://www.barczentewicz.com/ekonomia/przeciw-placy-minimalnej/ 18. Paweł Sztąberek: Politycy walczą z bezrobociem w: http://www.kapitalizm.republika.pl/bezrobocie.html