Środa, 12 sierpnia 2026
HOTNEWS.pl HOTNEWS.pl
Nauka  ›  5 kwietnia 2006

UFO na Księżycu - część 1

UFO na Księżycu - część 1

16 lipca 1968 roku z Kennedy Space Center (stanowisko 39A) wystartowała misja Apollo 11 z astronautami N. Armstrongiem, M. Collinsem i E. Oldrinem. Po wielu godzinach lotu, załoga przekazała centrali komunikat o "świecących kulach", które otaczały jednostkę wykonując różne skomplikowane manewry. Informacja wywołana w Houston wielkie poruszenie - czyżby sowieci?

Teorii było wiele. Jedną z nich miała być wersja, że tajemniczymi obiektami są rosyjskie kosmiczne torpedy. To wytłumaczenie jak i wiele innych szybko upadło. Trzy dni obserwacji, zero detonacji - sprawa zaczęła robić się coraz bardziej dziwna. Nikt nie potrafił prosto wyjaśnić dziwnych obserwacji.

Asystent Armstronga opowiada po latach:
"Trzy nieznane obiekty zbliżyły się do naszego statku na odległość trzech stóp. Obiekty UFO mierzyły od 15 do 30 metrów średnicy, po czym wylądowały na krawędzi jednego z kraterów, gdy moduł przygotowywał się do lądowania"

Cały świat, lącznie ze Związkiem Radzieckim i Chinami przysłuchiwał się relacjom astronautów. W jednej z relacji słyszymy:
"Widzę wiele małych kraterów mierzących od 6 do 15 metrów średnicy. Dalej, około pół mili od naszego statku, są ślady jakby pozostawione przez czołg". W tym momencie miliony telewidzów na całym świecie słyszą dziwne dźwięki przypominające "oddech" lokomotywy czy też dźwięk elektrycznej piły.

Operator NASA na Ziemi pyta Armstronga:
"Jesteś pewny że nie nawiązałeś z nimi kontaktu?"
Astronauta sprawdza transmiter, po czym zmienia częstotliwość. Dźwięki jakby pochodziły zupełnie z innego źródła.

Armstrong pyta operatora:
"Chcę wiedzieć co tutaj się do cholery dzieje!"

Operator nie rozumie, pyta:
"Co się dzieje? Coś poza planem?"

Armstrong odpowiada:
"Szefie, nad nami są olbrzymie obiekty! Boże! Są ogromne! Czy one znajdują się po drugiej stronie krateru? Oni są tutaj, obserwują nas!"

Może zabrzmi to ironicznie, ale astronauci znajdowali się wówczas w rejonie Morza Spokoju.

Pięć godzin później, Armstrong i Oldrin podjęli decyzję o opuszczeniu statku. Armstrong po długich przygotowaniach wystawia w końcu drabinkę po której powoli schodzi. Stawia pierwszy krok na Ksieżycu i wymawia znane całej ludzkości słowa: "To mały krok dla człowieka, ale duży krok dla ludzkości"

← Więcej w dziale Nauka

Czytaj dalej