Tolerancja w Niemczech?
Grupa ośmiu Hindusów została zaatakowana przez grupę bandytów na ulicznym przyjęciu we wschodnich Niemczech. Wszyscy uczestnicy zostali zranieni, w tym jedna osoba poważnie. Policja zaprzecza, że motywem ataku był aspekt polityczny mimo towarzyszących okrzyków precz z cudzoziemcami.
Nad ranem w niedzielę w małym miasteczku Mügeln we wschodnim niemieckim stanie Saksonia, ośmiu mężczyzn zostało zaatakowanych przez tłum około 50 Niemców na ulicznym przyjęciu.
O 1 w nocy doszło do burdy w namiocie, w którym odbywała się impreza. Hindusi wyszli z namiotu gdzie tańczono. Po chwili zostali zaatakowani przez tłum Niemców. Uciekając po znajdującym się niedaleko rynku schronili się w pizzerni należącej do jednego z Hindusów. Atakującym udało się wejść do środka. Zniszczono restaurację oraz samochód jej właściciela.
Na miejsce wezwano... 70ciu policjantów, którzy w porę zaprowadzili porządek chroniąc ofiary przed groźniejszymi obrażeniami a nawet śmiercią. W wyniku ataku zranionych zostało czternaście osób, w tym czterech napastników, ośmiu Hindusów i dwóch policjantów.
Rzeczniczka niemieckiej agencji prasowej DDP Monday zaprzeczyła jakoby inspiracją do ataków miał być wiec nazistowski, o którym było ostatnio głośno.