Francja płonie
Ostatniej nocy we Francji spalono ponad 1200 pojazdów. Policja zatrzymała 330 osób.
Dwunasta noc zamieszek we Francji to kolejna intensyfikacja trudnego do rozwiązania konfliktu.
Zdaniem agencji France Presse, bilans z nocy z poniedziałku na wtorek był jednak niższy niż noc wcześniej, kiedy to spalono 1408 pojazdów, a zatrzymano 385 osób.
W ostatnich starciach rany odniosło 12 policjantów, których obrzucano różnymi materiałami, w tym koktajlami Mołotowa.
Pod Paryżem butelkami z benzyną obrzucono szpital w Vitry-sur- Seine, poturbowano dwu dziennikarzy włoskiej telewizji oraz usiłowano podpalić budynek szkoły średniej. Spalono też autobus w departamencie Seine-Saint-Denis.
Poza Paryżem grupy młodych ludzi zaatakowały przedszkole i biuro pośrednictwa pracy w Bordeaux, przedszkola w Vaulx-en-Velin w centrum kraju, w Hawrze na północy i Breście na wschodzie.
W Tuluzie grupa młodych ludzi zatrzymała autobus, kazała pasażerom wysiąść i następnie podpaliła pojazd, ustawiając go przedtem jako barykadę w poprzek ulicy. Policję obrzucano tu butelkami z benzyną i kamieniami.