Oleksy ma wolne
Józef Oleksy nie stawił się w charakterze świadka na przesłuchanie przed sejmową komisją śledczą ds. prywatyzacji banków. Komisja zwróciła się do sądu o nałożenie na byłego premiera kary porządkowej. Ustalono też listę świadków.
Wniosek o nałożenie kary złożył jeden z członków komisji, Adam Hofman z PiS.
Komisja zdecydowała się wezwać byłego premiera w związku z jego wypowiedziami ujawnionymi na taśmach Aleksandra Gudzowatego. Józef Oleksy mówił podczas rozmowy z biznesmenem o tym, że atak na komisję śledczą jest nieprzypadkowy, a podczas prywatyzacji „szły przekręty” .
Według Artura Zawiszy, pełnomocnik Oleksego przysłał do komisji pismo w którym poinformował, że zarówno on sam jak i jego klient nie mogą stawić się dziś na przesłuchanie ze względu na wcześniejsze zobowiązania. Zdaniem szefa komisji, takie usprawiedliwienie jest niewystarczające.
Zgodnie z ustawą o komisji śledczej, komisja może wystąpić do sądu o ukaranie świadka karą porządkową. Może być nią grzywna.
Poseł Zawisza dodał, że Oleksemu wyznaczono drugi termin przesłuchania – na 15 maja.
Ponadto komisja poszerzyła listę świadków. Wśród osób, które posłowie chcą przesłuchać, znaleźli się między innymi: Aleksander Proksa, Andrzej Całus, Marek Gul, członkowie Rady Nadzorczej PKO BP i były minister finansów Grzegorz Kołodko. Łącznie na liście znajduje się prawie 100 osób.
Komisja śledcza zdecydowała w kwietniu, że przesłucha kilkudziesięciu świadków, m.in. w sprawie prywatyzacji banku Pekao SA i jego fuzji z BPH, powstania Banku Inicjatyw Gospodarczych i przekształceń własnościowych w Banku Gospodarki Żywnościowej.