Kazimiera Szczuka się broni?
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajmie się dzisiaj wypowiedzią Kazimiery Szczuki, która naśmiewała się ze sposobu mówienia chorej Madzi Buczek oraz parodiowała treści, jakie założycielka Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci przekazuje małym słuchaczom na antenie Radia Maryja. Tymczasem Kazimiera Szczuka podjęła się własnej obrony.
- Potraktowałam ją jak koleżankę z mediów, nie miałam pojęcia, kim jest. Znałam tylko jej głos, taki jakiś niesamowity, charyzmatyczny. O chorobie, heroizmie tej dziewczynki dowiedziałam się dopiero po programie. Tym bardziej poczułam dla Madzi uznanie. To fantastyczna dziewczyna. Krzywdzące jest to, że teraz na pierwszy plan wysuwa się jej niepełnosprawność, robi się z niej ofiarę losu - mówi Kazimiera Szczuka.
Kazimiera Szczuka będąca centrum wszelkiej myśli nie miała pojęcia kim jest dziewczynka, której słowa potrafiła bardzo dokładnie powtórzyć i spariodiować?
Kazimiera Szczuka zasugerowała, że Madzia jako osoba medialna powinna się cieszyć (a może i być wdzięczna?), że Szczuka raczyła ją przedrzeźniać, bo "bycie dostrzeżoną i parodiowaną w programie rozrywkowym jest dowodem uznania i popularności".
Madzia Buczek ukończyła w poniedziałek 18 lat, wkroczyła w dorosłość. Mieszka w Łaziskach Górnych. Od urodzenia choruje na wrodzoną łamliwość kości; początkowo lekarze nie dawali jej szans na przeżycie. Ma mniej niż 100 cm wzrostu, waży 15 kilogramów, mówi dziecięcym głosem. Porusza się na wózku inwalidzkim.
Oceń sam/a: Materiał video