Ziemia się nagrzewa
Ziemia absorbuje więcej energii słonecznej niż ją emituje - dowodzą najnowsze badania naukowców. Różnica ta wynosi 0,85 Watta na każdy metr kwadratowy powierzchni naszej planety. Suma ta daje odpowiednik energii, którą konsumuje 7 trylionów 60-watowych żarówek. Większość nadmiaru ciepła jest pochłaniana przez rozgrzewające się oceany, do których dociera większość promieniowania słonecznego - mówi Jim Hansen, dyrektor nowojorskiego instytutu NASA - Institute for Space Studies.
Najnowsze badania "budżetu energetycznego" naszej planety zostały przeprowadzone przez amerykański zespół naukowców, któremu przewodniczył Hansen. Kalkukacje, których dokonano, pozwalają na przewidzenie wzrostu temperatury oceanów w ciągu najbliższych 10 lat.
Z badań wyraźnie wynika, że istnieje ścisły związek wzrostu temperatury z obecnością w atmosferze gazów cieplarnianych, które powodują izolację i blokowanie oddawania ciepła przez naszą planetę w przestrzeń kosmiczną.
Hansen twierdzi, że wyraźne zmiany wywołane przez obecne ogrzewanie się naszej planety będzie można zaobserwować w ciągu najbliższych 30-40 lat. Opóżnienie to wywołane jest przez oceany, które do ogrzania się potrzebują trochę więcej czasu. Jest to jednak jak tykająca bomba zegarowa: "Jeśli będziemy czekać dłużej na efekty globalnego ocieplenia (przed podjęciem stosownych ku temu działań), zmiana klimatyczna będzie naprawdę wyraźna" - mówi Hansen. Jest jednak szansa na zmianę tej sytuacji. Jeśli już teraz zaczniemy przeciwdziałać zmianom klimatycznym, możemy uniknąć najgorszych scenariuszy związanych z takim rozwojem stanu rzeczy.