Środa, 12 sierpnia 2026
HOTNEWS.pl HOTNEWS.pl
Nauka  ›  Dzisiaj, 12 sierpnia

9533 metry pod wodą, ani śladu słońca, a życie kwitnie. Rekord znaleziony w rowie oceanicznym

Załogowy batyskaf zszedł na dno rowu oceanicznego i zamiast pustyni znalazł gęste skupiska organizmów, które nie potrzebują światła. Najgłębsze na głębokości 9533 metrów. Zespół twierdzi, że takie życie tworzy wzdłuż stref subdukcji korytarz obiegający całą planetę.

Batyskaf załogowy Fendouzhe, zdolny do zanurzeń na ponad 10 tysięcy metrów. Wiz. materiały prasowe IDSSE CAS
Batyskaf załogowy Fendouzhe, zdolny do zanurzeń na ponad 10 tysięcy metrów. Wiz. materiały prasowe IDSSE CAS

Podręcznikowy obraz najgłębszych rowów oceanicznych mówił: ciemność, ciśnienie tysiąc razy większe niż na powierzchni, temperatura bliska zeru i niemal nic żywego. Trochę bakterii, trochę drobnych skorupiaków żywiących się tym, co spadnie z góry.

Ten obraz przestał obowiązywać. Chińskie zanurzenia w rowach na obu półkulach znalazły tam gęste, bujne zbiorowiska organizmów, i to na głębokościach, na których nikt się ich nie spodziewał.

Rekord: 9533 metry

Kluczowe odkrycie dotyczy zbiorowisk chemosyntetycznych — takich, w których podstawą łańcucha pokarmowego nie jest fotosynteza, a bakterie utleniające metan i siarkowodór wydobywające się z dna. Energia pochodzi więc z geologii, nie ze Słońca.

Takie oazy znane były wcześniej z kominów hydrotermalnych i tak zwanych zimnych wypływów, ale na znacznie mniejszych głębokościach. Chińska ekspedycja znalazła je w pasie od około 5800 do 9533 metrów — najgłębiej w historii badań. To wynik, który znalazł się na liście dziesięciu najważniejszych chińskich osiągnięć naukowych roku i który opublikowano w „Nature".

Nie chodzi przy tym o pojedyncze okazy. Opisy mówią o gęstych polach małży i rurkoczułkowców, przypominających te znane z płytszych wypływów, tylko zepchniętych o kilka kilometrów głębiej.

Rowy oceaniczne objęte programem zanurzeń i osiągnięte głębokości. Il. materiały prasowe IDSSE CAS
Rowy oceaniczne objęte programem zanurzeń i osiągnięte głębokości. Il. materiały prasowe IDSSE CAS

156 dni, 40 tysięcy kilometrów

Druga część tej historii rozegrała się na drugiej półkuli. W maju 2026 roku zakończył się rejs statku badawczego Tansuo-1 z batyskafem załogowym Fendouzhe na pokładzie — 156 dni, ponad 40 tysięcy kilometrów trasy przez Pacyfik, 83 naukowców z sześciu krajów.

Zanurzenia objęły rów Atakamski u wybrzeży Ameryki Południowej i rów Mussau na zachodnim Pacyfiku. Na głębokości około 8000 metrów w obu przypadkach znaleziono to samo: życie utrzymujące się bez światła, oparte na chemii dna.

Zespół sformułował na tej podstawie hipotezę, którą nazwał korytarzami życia chemosyntetycznego. Jej treść jest taka: skoro te same zbiorowiska pojawiają się w rowach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów, po obu stronach oceanu, to nie są wyjątkiem, a regułą. Rowy powstają w strefach subdukcji — tam, gdzie jedna płyta tektoniczna wsuwa się pod drugą — a strefy te tworzą wokół Pacyfiku niemal zamknięty pierścień. Wzdłuż tego pierścienia mógłby biegnąć ciągły pas siedlisk.

Jeśli hipoteza się utrzyma, biosfera Ziemi ma warstwę, której zasięgu nie umiemy jeszcze oszacować.

Manipulator batyskafu pobierający próbki z dna. Fot. materiały prasowe CCTV
Manipulator batyskafu pobierający próbki z dna. Fot. materiały prasowe CCTV

Nowe gatunki i ślady trzęsień

Ekspedycja przywiozła też materiał, którego nikt jeszcze nie opisał. Wśród zarejestrowanych ryb głębinowych jest kilka rodzajów żabnic — drapieżników przywabiających ofiary świecącą wypustką nad pyskiem — a według zespołu spora część okazów to prawdopodobnie gatunki nowe dla nauki. Ich formalny opis potrwa lata, bo wymaga porównania z kolekcjami muzealnymi na całym świecie.

Osobny plon jest geologiczny. Na dnie rowu Atakamskiego znaleziono struktury uskokowe powstałe przy silnych trzęsieniach ziemi z przeszłości. To rzadka rzecz: bezpośredni, zachowany zapis wstrząsu w miejscu jego powstania, a nie odczyt z sejsmografu tysiące kilometrów dalej. Dla rejonu, w którym zdarzały się najsilniejsze trzęsienia w historii pomiarów, taki materiał ma wartość praktyczną.

Dlaczego to Chiny, a nie ktoś inny

Odpowiedź jest prozaiczna i sprowadza się do sprzętu. Batyskafów zdolnych zabrać ludzi na ponad 10 tysięcy metrów jest na świecie kilka, i to niedużo. Fendouzhe zanurzył się w Rowie Mariańskim w 2020 roku na 10 909 metrów i od tego czasu wykonuje zanurzenia seryjnie — nie jako wyczyn, a jako rutynową pracę badawczą, po kilkadziesiąt razy w rejsie.

Do tego dochodzi statek bazowy zdolny utrzymać się na morzu przez pół roku i zaplecze instytutu, który buduje własne pojazdy. Nauka głębinowa jest dziś dziedziną, w której nie da się nadrobić zaległości teorią — trzeba mieć czym zejść na dół.

Warto przy tym zauważyć rzecz, która w chińskich komunikatach jest podawana wprost: rejs był międzynarodowy, z naukowcami z sześciu krajów na pokładzie. Ta dziedzina jest zbyt droga, by ktokolwiek robił ją sam, i zbyt ciekawa, żeby zamykać ją przed innymi.

Źródła: Chińska Akademia Nauk, Xinhua, Instytut Nauk i Inżynierii Głębinowej CAS, Sina, China.com.

AI Materiał przygotowany z udziałem narzędzi sztucznej inteligencji, pod nadzorem redakcji.
← Więcej w dziale Nauka

Czytaj dalej