Błyski w dalekim Wszechświecie
Kosmiczny teleskop Swift zaczął przesyłać zdjęcia kosmicznych eksplozji, największych od czasu Wielkiego Wybuchu, czyli początku Wszechświata. Warta ćwierć miliarda dolarów nowa sonda z dobrym sprzętem sonda poleciała na orbitę okołoziemską w listopadzie.
Tak zwane rozbłyski gamma to, jak sądzą naukowcy, konsekwencja powstania supergęstej gwiazdy neutronowej, lub w przypadku gwiazd o większych masach - czarnej dziury. Dzieje się to w procesie gwałtownej implozji: gdy duża gwiazda, której kończy się paliwo, nie może już przez wysokie temperatury przeciwdziałać siłom grawitacji, nagle zapada się. Towarzyszy temu potężny rozbłysk, znany jako wybuch supernowej.
Promieniowanie jakie przy tym powstaje jest silniejsze niż energia wielu miliardów słońc. Dowodem na to jest fakt, że można je obserwować w najdalszych zakątkach wszechświata. Nawiasem mówiąc, gdyby takie zjawisko zaszło gdzieś w pobliżu układu słonecznego, to silne promieniowanie zlikwidowałoby życie na ziemi. Rozbłysk gamma ma miejsce gdzieś w kosmosie mniej więcej raz dziennie, problem w tym, że trwa kilka, może kilkanaście sekund i stąd trudno go zaobserwować.