Wybiją wszystkich Arabów?
fragmenty - Kurt Nimmo - Signs of The Times/r.n. | 2006-07-28 17:51:33
Tak jak było można się tego spodziewać, Izrael planuje całkowicie zrównać z ziemią południowy Liban i zamordować każdego, kto zostanie na tym terenie, niezależnie od tego, że zginą tysiące ludzi niemogących uciekać - chorych, w podeszłym wieku, bez środków do życia.
"Każdy kto pozostanie w południowym Libanie będzie uważany za terrorystę", powiedział wczoraj izraelski minister sprawiedliwości na konferencji prasowej, przed planowaną i zmasowaną akcją zbrojną mającą na celu zniszczenie Hezbollahu - czytamy w gazecie Telegraph.
"To, co musimy uczynić w południowym Libanie to przeprowadzić zmasowany atak zbrojny przed tym, jak na teren ten wejdą siły lądowe" - wyjaśniał Haim Ramon, członek partii Kadima i tym samym "Minister Sprawiedliwości", który wymierza sprawidliwość po żydowsku, ale nie dla Arabów, bo ci skazani są na egzystencję w slumsach.
Zginą tysiące niewinnych ludzi, o wiele więcej zostanie rannych. Patronem tejże wojny są Stany Zjednoczone, więc o wszelkich Konwencjach Genewskich i prawach człowieka należy zapomnieć.
Izrael nie planuje potyczek z użyciem żołnierzy piechoty. Doświadczenia ostatnich lat, w tym wycofywanie wojsk w 2000 roku z Libanu pod wpływem opinii publicznej po dużych stratach w liczbie żołnierzy, dają temu krajowi dwie możliwości. Jedną z nich jest zaprzestanie działań zbrojnych, drugą - całkowite zbombardowanie każdego centymetra południowego Libanu.
Obecnie prawie 90 procent Libańczyków popiera Hezbollah i równocześnie takie same wsparcie otrzymałyby skrajne grupy broniące Stanów Zjednoczonych, gdyby ktoś odważył się przypadkiem napaść na tenże pępek świata.
Zgodnie z izraelską logiką należałoby "unieszkodliwić" 90% populacji Libanu.
"W Libanie centrum politycznego spektrum staje się coraz bardziej zradykalizowane jako konsekwencja działań Izraela" - mówi Wayne White, dyrektor departamentu Bliskiego Wschodu przy US State Departments Intelligence.
"Sądzę, że Izrael powoli zniszczy całą infrastrukturę Hezbollahu, ale ile to potrwa? Na samym końcu dojdzie do odbudowy tejże organizacji, a wtedy ilość członków będzie liczona w tysiącach" - dodaje.
Iran, Iran...
Gazeta Washington Times pisze, że "lider Hezbollahu znajduje się najprawdopodobniej w irańskiej ambasadzie" w Bejrucie, a jak znamy Izrael, ambasada raczej długo nie postoi.
Atak na ambasadę to atak na niezależne terytorium innego państwa, a to tworzy idealna sytuację do rozprzestrzenienia konfilktu na Iran.
Mikros³uchawka
Komentarze (6):
Żaden militarysta...
~KRAK 2006-08-05 13:26:58
a jak to zrobiÄ…
...
~m24 2006-08-02 00:28:45
