Mózg po atakach
różne/r.n. | 2005-07-20 13:28:43
Dzień, który zatrzymał czas w światowej stolicy pozostanie niezapomniany dla wielu ludzi. Dziesiątki zabitych (57 osób), setki rannych, zablokowana metropolia - koszmar, o którym trudno zapomnieć i tym bardziej trudno myśleć.
Bestialski atak na niewinnych ludzi w Londynie poruszył cały świat. Kilkanaście minut po atakach już wiedzieliśmy kim są terroryści - przynamniej tyle wiedziały massmedia, które od samego początku (i nie tylko w sposób bezpośredni) pomagały nam kojarzeniu faktów wg własnej linii programowej. Brodaty dziadek na tle wątpliwej geologicznie skały (dla dociekliwych) zdominował nasze umysły. Binladenowska teoria terrorystyczna przeobrażająca cały świat w jedno wielkie pole walki staje się powoli (ze względu na częste powtarzanie) częścią naszego życia. Inne wersje wydarzeń w starciu z "jedyną prawdą" kreowaną przez "zawsze niezależne" światowe media (chodzi tutaj o główne kanały informacyjne - później już jest powielanie) toną na dnie zamulonego jeziora.
Poszukując odpowiedzi na trudne pytania zawsze (przynajmniej w większości przypadków) poszukujemy ich w innych kanałach informacyjnych. Jednym z nich (a przynamniej głównym dla większości) są media. Znajdując tam gotową wersję wydarzeń podaną jak na talerzu (obraz, dźwięk, uczucia, odwoływanie się do emocji; generowanie ich) zawieszamy dalsze poszukiwania innych możliwych rozwiązań. Czy nie powinniśmy jednak szukać dalej? Wytrwali z pewnością nie spoczną w miejscu - ale czy nie będą się bali, że zostaną wyśmiani? Jak będą bowiem wyglądać, gdy ich poszukiwania nie skończą się na drzwiach z napisem: "Tutaj nie ma! Nie wchodzić!", których zresztą sam wygląd odstrasza już samym kolorem?
Strach na wydaniu
Doszukując się przyczyn londyńskich ataków można zakładać dwa główne przypadki - głupi terroryści i głupi plan oraz mądrzy terroryści i mądry plan (pomijając tutaj kwestię bestialskiego mordu - chodzi o strategię). W obu przypadkach mamy do czynienia z wysadzeniem ładunków wybuchowych w różnych częściach miasta w skoordynowanej akcji. W obu przypadkach (zakładanych powyżej) istnieją ładunki wybuchowe, których składu do dziś oficjalnie nie ujawniono (a rzekomo miały to być bomby domowej roboty - jak podawano kilka dni temu).
W pierwszym przypadku (głupi terroryści - wersja medialna) motywem ataku są wypaczone kwestie religijne. Nic innego na wpływa decydująco na zachowanie terrorystów. Działają pod wpływem emocji na podstawie zakorzenionych przez edukację i środowisko fundamentalnych zasad postępowania (fundamentaliści). Działają w obronie własnej religii /kraju?/ (choć z Irakiem - tak na marginesie - nie był powiązany żaden terrorysta związany z atakami w Nowym Jorku jak i Londynie). Przez walkę odnoszą sukces umierając w imię swojego własnego systemu wartości (choć żadna oficjalna religia nie gloryfikuje bestialskich mordów ludzi). Przy okazji (choć jest to skutek główny) obracają przeciwko sobie ludzi z całego świata, z prawie wszystkich zakątków naszej planety. Stają się wrogami cywilizacji i tylko totalna głupota może być usprawiedliwieniem dla ich postępowania - nie posiada ono powiem celu, którego realizacja dałaby pozytywny w ich rozumieniu skutek. Problem w ukorzenianiu wersji medialnej pojawia się w momencie, gdy zaczniemy składać przekazywane nam codziennie informacje w jedną wielką całość. Okazuje się bowiem, że głupi terroryści podbijają światowe stolice robiąc to tak perfekcyjnie, że żaden wywiad nie jest w stanie ich wcześniej zatrzymać (a obecne techniki wywiadowcze są do tego stopnia rozwinięte, że w ciągu kilku tygodni można znaleźć dowolnego człowieka - o ile wiadomo o kogo dokładnie chodzi - w dowolnym miejscu na naszej planecie - tzw. poszukiwania na odległość). Tuż przed atakami w Londynie stopień zagrożenia terrorystycznego (źródło: brytyjska prasa) obniżono do jednego z najniższych sądząc, że nie ma w obecnej chwili żadnej grupy ludzi, która mogłaby zagrozić bezpieczeństwu Wielkiej Brytanii. Jeden z podejrzanych terrorystów (źródło: telewizja BBC) przebywał krótko przed atakami w Izraelu i do dzisiejszego dnia nie wyjaśniono jaki był cel tej wizyty - ale to już pomińmy bo przypadkiem dojdziemy do niebezpiecznych informacji, które czasem lubią się wymazywać w sposób trwały i zazwyczaj ostateczny.
Drugi przypadek (mÄ…drzy terroryÅ›ci) jest już bardziej ciekawy i logiczny - choć niektórzy wypatrujÄ… tutaj teoriÄ™ spiskowÄ… dziejów, nie wiedzÄ…c tak naprawdÄ™, jaki zakres może mieć spisek i że niekoniecznie musi mieć charakter dziejowy. Trzeba go rozpatrywać pod kÄ…tem interesu i celu, do którego może zmierzać potencjalny zamachowiec. Interesem w tym przypadku może być wynagrodzenie (terroryÅ›ci na wynajem) lub opisywane wczeÅ›niej kwestie ideologiczne (kwestiÄ™ umysÅ‚owe wykonuje za terrorystÄ™ zleceniodawca, który przez manipulacjÄ™ umożliwia zamachowcy dokonanie mordu - tj. pomoc w przygotowaniu (dziaÅ‚ania antywywiadowcze), dostarczenie sprzÄ™tu, szkolenia (sÅ‚ynne szkoÅ‚y dla terrorystów finansowane przez wywiady różnych paÅ„stw), zaplanowanie akcji, motywacja ideologiczna - wywieranie wpÅ‚ywu). Celem ataków jest tutaj ludzka psychika - wywoÅ‚ywanie strachu. Nie od dziÅ› bowiem wiadomo, że czÅ‚owiek w niebezpieczeÅ„stwie (nawet nieÅ›wiadomie) jest zdolny do wiÄ™kszej iloÅ›ci poÅ›wiÄ™ceÅ„ – "wojna w Iraku - TAK - tam sÄ… terroryÅ›ci" - zanika logiczny sposób rozumowania i zwracanie uwagi na istotne dla ludzkoÅ›ci problemy. W samych Stanach Zjednoczonych zwiÄ™ksza siÄ™ fundusze na zbrojenia o ponad 100% (w tym roku - blisko 500 miliardów dolarów), zwiÄ™ksza siÄ™ poparcie dla operacji zbrojnych (w samym Iraku od bombardowania zginęło w ostatnich latach ponad 100 tysiÄ™cy dzieci) i zapomina siÄ™ o korzyÅ›ciach finansowych, które czerpiÄ… z "terroryzmu" potężne korporacje (opisywana w jednym z wczeÅ›niejszych artykułów sprawa Haliburton).
Nie możemy zapominać, że dla pieniędzy niektórzy są zdolni do bestialskich mordów. Kilkadziesiąt tysięcy ofiar dla kilku miliardów dolarów? Dla pewnej grupy osób jest to cena, którą warto zapłacić.
Świat, który generują nam masowe środki przekazu staje się powoli jednym wielkim globalnym dzwonem. Wystarczy puknąć w jednym miejscu i cały dźwięczy - niezależnie od tego, że pewna część z nas może rozumować inaczej.
Niestety - większość z nas wychodzi z założenia, że wszystkie informacje przekazywane przez radio, telewizję i prasę są prawdziwe - a jeśli nie, to coś w nich musi być. Nie bierzemy pod uwagę faktu, że pewne rzeczy kosztują i w przeciwieństwie do prawdziwej miłości, niektóre z nich można całkowicie kupić.
Nie dajmy się opanować przez globalną dezinformację - myślenie nie wymaga tankowania. Wyłączmy telewizor, odłóżmy gazetę - pomyślmy i zacznijmy analizować fakty pod innym kątem - i choć nie będzie to na początku tak bardzo kolorowe i brodate, z pewnością szybko stanie się prawdziwsze i pozbawione wpływu kolorowych liści z drzewa o nazwie dolar (i nie tylko).
-Mała anegdota-
W Londynie w ostatnim czasie brygada antyterrorystyczna obezwładniła Polaka, który zbyt długo fotografował Big Bena. Oczarowany wielkim zegarem Polak zbyt długo go podziwiał. Wzbudził zainteresowanie policji, która poinformowała o tym fakcie odpowiednią brygadę. Rzucony twarzą do ziemi został przeszukany i po pewnym czasie zwolniony. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby w jego torbie znajdował się chociażby gazeta, na której widnieje podobizna innego Bina...
Mikros³uchawka
