Prezydent taksówką
BBC Polska | 2005-01-15 06:32:09
Prascy taksówkarze notorycznie oszukiwali prezydenta czeskiej stolicy Pavla Bema, który przebrany za włoskiego turystę, sprawdzał, czy naciągają obcokrajowców.
O nieuczciwych taksówkarzach pisali wcześniej dziennikarze,którzy udawali zagranicznych turystów i niemal zawsze padali ofiarą
oszustów.
Jeden z praskich dzienników namówił więc do tajnej misji prezydenta stolicy Czech.
Prezydent - ucharakteryzowany na bogatego Włocha - zrobił kilka kursów taksówkami z rynku Starego Miasta na praski Zamek.
Okazało się, że już pierwszy z taksówkarzy włączył tak zwane turbo - urządzenie przyspieszające pracę licznika, który po trzech kilometrach wybił 780 koron, tj. około 120 złotych - kilka razy więcej niż wynosiła właściwa opłata za ten kurs. Na rachunku kierowca wypisał nazwę nieistniejącej firmy.
Inny taksówkarz zainkasował opłatę w euro, wielokrotnie zawyżając rachunek.
Kiedy zrezygnowany prezydent odkleił wąsy i bródkę, i kazał zawieźć się do Urzędu Miasta kolejny taksówkarz z wrażenia nie włączył
taksometru, więc nie mógł pobrać opłaty.
Pavel Bem powiedział, że zszokowała go skala problemu związanego z oszukiwaniem turystów i zapowiedział wzmożone kontrole praskich taksówek.
Mikros³uchawka
Komentarze (0):
