Satanista na okręcie
JS: ND | 2004-10-26 07:00:52
Brytyjska armia przyjęła w swoje szeregi osobę, która przyznała się do uprawiania satanizmu, zezwalając jej na odprawianie szatańskich praktyk na jednym z okrętów - poinformowała stacja BBC, powołując się na tamtejszą prasę. Dowództwo z British Armed Forces twierdzi, że "religijne wartości" są prywatną sprawą żołnierza i że nie może w nią ingerować.
Żołnierzem, który otwarcie przyznaje się do stałego uprawiania praktyk satanistycznych, jest 24-letni technik Chris Cranmer. Dostał on oficjalną zgodę na wstąpienie do załogi brytyjskiego okrętu wojennego HMS Cumberland stacjonującego w bazie Royal Navy w Plymouth. - Przy rekrutacji wszystkich traktujemy równo i nie zabraniamy nikomu posiadania własnych wartości religijnych - oświadczył rzecznik Royal Navy, odnosząc się do zarzutów prasy.
Brytyjska prasa oceniła jednoznacznie, że decyzja dowództwa oznacza oficjalną akceptację odprawiania szatańskich rytuałów na pokładach brytyjskich okrętów wojennych. Według gazety "Sunday Telegraph", która zajęła się tym tematem, Chris Cranmer jest satanistą już od siedmiu lat. Brytyjski marynarz twierdzi, że został satanistą, kiedy przypadkiem natknął się na tzw. satanistyczną biblię napisaną przez założyciela ruchu Antona Szandora LaVeya. Cranmer, pochodzący ze szkockiego Edynburga, podjął obecnie starania, by brytyjskie ministerstwo obrony uznało satanizam za jedną z wielu religii oficjalnie dopuszczonych w tamtejszych siłach zbrojnych.
Była konserwatywna minister Ann Widdecombe oświadczyła, że jest "całkowicie zaszokowana" decyzją dowództwa Royal Navy. - Satanizm jest czymś złym. Oczywiście powinniśmy szanować prawo do wyznawania religii wszędzie, również w wojsku, ale mam nadzieję, że w ten sposób satanizm się nie rozprzestrzeni - oświadczyła brytyjska polityk, dodając, że brytyjska marynarka wojenna nie powinna zezwolić na odprawianie praktyk satanistycznych na swoich okrętach.
Przedstawiciele protestanckiej społeczności na Wyspach twierdzą, że analizując rozumowanie dowództwa, można dojść do wniosku, że odzwierciedla ono nie racje rozumowe, ale legalizuje prawo do "samolubstwa". Zdaniem przywódców brytyjskich wspólnot ewangelickich, myśląc tak, jak to robi Royal Navy, człowiek staje się egoistą niezdolnym do pracy w zespole.
Mikros³uchawka
Komentarze (0):
