Nieuczciwe wybory w Afganistanie?
BBC Polska, PAP/r.n. | 2004-10-10 05:17:12
Pierwsze w historii wybory prezydenckie odbyły sie bez przemocy, ale zakończyły się groźbą bojkotu ich rezultatów przez wszystkich kandydatów opozycji. Z powodu nieprawidłowości uznali oni głosowanie za nieuczciwe.
To wielki dzień dla Afganistanu - powiedział faworyt tych wyborów, prezydent Hamid Karzaj oddając głos kilka godzin po otwarciu punktów wyborczych.
I wydawało się, że wszystko idzie jak z płatka: wysoka frekwencja w całym kraju, kolejki chętnych głosować, skuteczność środków bezpieczeństwa, mimo gróźb ataków ze strony pokonanych 3 lata temu talibów.
Ale już rano pojawiły się wątpliwości co do skuteczności tuszu, którym znaczono palce wyborców, aby nie próbowali głosować ponownie.
Zaczęły napływać doniesienia, że tusz daje się bez trudu zmyć. A ponieważ już wcześniej podejrzewano, że część wyborców zarejestrowała się do głosu kilkakrotnie, pojawiły się uzasadnione obawy, że mogło im się powieść również kilkakrotne głosowanie.
Niemal wszyscy rywale wyborczy Hamida Karzaja podpisali oświadczenie, w którym kwestionują uczciwość głosowania. 15 kandydatów zbiorowo zażądało przerwania wyborów.
Nie zgodzili się na to przedstawiciele ONZ, którzy nadzorowali wybory. Po głosowani Hamid Karzaj stwierdził, że nie powinno się ich unieważniać ze względu na trud, jaki zadali sobie wyborcy.
"Cudowna rzecz odbyła się w Afganistanie" - mówił prezydent USA. "Wolność to potęga. Pomyślcie tylko o społeczeństwie, w którym młode dziewczyny nie mogły chodzić do szkoły, a ich matki były publicznie chłostane... Teraz zaś mają tam wybory prezydenckie" - zachwycał się Bush.
Mikros³uchawka
