Victoria Coach Station - dworzec nadziei
Jacek Szpakowski: ND | 2004-08-13 20:30:27
Na londyńskim dworcu autobusowym Victoria Coach Station i w innych centralnych punktach Londynu koczują wciąż Polacy, którzy wbrew prounijnej propagandzie mediów nie znaleźli w Wielkiej Brytanii pracy. Zwiedzeni obietnicami zatrudnienia nie mogą się zdecydować na powrót do kraju, gdzie wielu z nich było bezrobotnych. W wielu wypadkach nie stać ich na powrót do Polski.
- U podstaw problemu leży niewielka wiedza o tym, co wyjeżdżający z Polski zastaną w Wielkiej Brytanii - powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" konsul generalny RP w Londynie Tomasz Trafas. Polski dyplomata zwrócił uwagę, że media w Polsce w chwili przystąpienia naszego kraju do Unii wzbudziły nieuzasadnioną falę optymizmu. "Nasz Dziennik" wielokrotnie ostrzegał przed zbytnim rozdmuchiwaniem nadziei na pracę dla Polaków za granicą. Bezkrytyczny zachwyt mediów w Polsce udzielił się wielu rodakom, którzy wydali resztki oszczędności, by znaleźć pracę za granicą. Wielu z nich jednak się rozczarowało. Zdaniem polskiego konsula, aktualnie potrzebna jest kampania informacyjna pokazująca, jak naprawdę jest za granicą.
Według informacji PAP, obecnie władze gminy Westminster, na terenie której leży dworzec Victoria, rozważają nawet ufundowanie biletów do Polski tym, którzy chcą wrócić, a nie mają pieniędzy. Polacy, śpiąc na dworcu, nie łamią prawa, więc nie ma podstaw do ich deportowania.
- Rodacy koczujący w Londynie często starają się za wszelką cenę przedłużyć swój pobyt na Wyspach, mimo że nie mają żadnych perspektyw i szans na znalezienie zatrudnienia. Przekonanie ich o powrocie to problem mentalnej bariery. Ciężko im wytłumaczyć, że nie ma możliwości utrzymywania ich tu ani za pieniądze polskie, ani brytyjskie. Kierują nimi zawiedzione nadzieje, plany, bliżej niesprecyzowane marzenia i niemożność podjęcia decyzji - powiedział konsul RP Tomasz Trafas.
Według dyplomaty, Polacy wiedzą, że mogą w każdej chwili przyjść do konsulatu po pomoc. Konsulat podpisuje umowę pożyczki, dając do ręki bilet. Nie jest to jednak czynność automatyczna, lecz każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie.
Mikros³uchawka
Komentarze (6):
No sens ;) [2]...
~Tasior 2008-01-27 01:30:49
Gdzie są agitatorzy proUnijni Wiatr,Wołoszański [1]
...
~krys 2004-08-15 15:41:39
