Dodawanie komentarza

Do tematu: Aferalna Unia

Aferalna Unia

Piotr Wesołowski, Bruksela: ND | 2004-04-01 05:37:16

Żaden z unijnych komisarzy nie czuje się odpowiedzialny za milionowe nadużycia, jakie przez lata miały miejsce w unijnym biurze statystycznym Eurostat. Co więcej, Bruksela usiłuje zastraszyć dziennikarzy, którzy próbowaliby ujawnić korupcję wśród eurobiurokracji. Grupa 75 posłów Parlamentu Europejskiego chce głosowania nad wotum nieufności dla unijnego quasi-rządu.
Grupa eurodeputowanych złoży dziś formalny wniosek o wotum nieufności dla Komisji Europejskiej w związku z aferą korupcyjną wokół biura statystycznego Eurostat.


Parlamentarzyści chcą w ten sposób wyrazić swoją dezaprobatę dla tolerowania korupcji i niejawnych praktyk wśród unijnej biurokracji. Do tej pory Komisja Kontroli Budżetowej PE nie dostała pełnej dokumentacji afery, w tym danych na temat co najmniej trzech tajnych kont, na które urzędnicy wyprowadzali duże sumy pieniędzy.

Już latem zeszłego roku Komisja Europejska po doniesieniach prasowych przyznała się do poważnych nadużyć w Eurostacie. Podjęto wewnętrzne śledztwo, które jednak nie wskazało winnych wyprowadzenia milionów euro z kont Komisji i nadużyć w kilkudziesięciu kontraktach zawartych przez statystyczne biuro UE. Odpowiedzialny za nadzór Eurostatu hiszpański komisarz Pedro Solbes publicznie twierdzi, że podwładni zataili przed nim informacje o korupcji. Solbes - który nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności, odchodzi właśnie z Komisji Europejskiej, aby objąć tekę w nowym, lewicowym rządzie hiszpańskim - może czuć się niezagrożony.
- Komisja Europejska nie wskazała winnych w aferze Eurostatu, dlatego Parlament Europejski powinien pociągnąć do odpowiedzialności całą Komisję - uważa współautor wniosku, duński deputowany Jens-Peter Bonde. Wśród zwolenników ukarania unijnych urzędników znalazł się również Austriak Hans-Peter Martin, który od kilkunastu dni ujawnia nadużycia swoich kolegów w Parlamencie Europejskim, wyłudzających pieniądze z unijnej kasy. W tej ostatniej sprawie, która odbiła się echem w całej Europie, spotkali się wczoraj najwyżsi przedstawiciele Unii Europejskiej.
Inicjatywę 75 posłów, głównie z eurosceptycznych i konserwatywnych ugrupowań Parlamentu Europejskiego, poparli również polscy obserwatorzy w PE z Ligi Polskich Rodzin, Ruchu Katolicko-Narodowego, Samoobrony oraz Polskiego Bloku Ludowego, a także parlamentarzyści z Czech, Słowacji i Malty. - To jest już drugie zjawisko na taką skalę i wygląda na to, że unijni urzędnicy niczego się nie nauczyli, bo zostali potraktowani zbyt łagodnie - przypomina senator Adam Biela, obserwator z ramienia LPR w PE.

W marcu 1999 roku w podobnych okolicznościach cała Komisja Europejska pod przewodnictwem Jacquesa Santera podała się do dymisji, zanim unijny parlament przegłosował wniosek nieufności w związku z dowodami korupcji w Brukseli. Obecny wniosek, nad którym głosowanie odbędzie się pod koniec kwietnia, nie ma jednak wielkich szans na poparcie wśród 626, w większości lewicowych i liberalnych deputowanych unijnego parlamentu. Aby formalnie odwołać komisję, wniosek musiałoby poprzeć dwie trzecie spośród co najmniej 314 posłów.
W związku ze sprawą korupcji w Eurostacie 19 marca belgijska policja aresztowała eurosceptycznego dziennikarza, który jako pierwszy ujawnił skandal korupcyjny Eurostatu. Hans-Martin Tillack z tygodnika "Stern" był przez kilka godzin przesłuchiwany pod zarzutem nielegalnego wejścia w posiadanie poufnych dokumentów UE. Brukselska policja zatrzymała również wszystkie dokumenty z jego biura.


Mikros³uchawka
+ Dodaj komentarz

Komentarze (0):




Nieprzerwanie od 2004 roku!

PARTNERZY:
Stanis³aw Michalkiewicz
Nasze kana³y RSS:
g³ówny
O NAS:
REKLAMA:
zobacz ofertê