Bulzożerem do domu
PS, PAP, Reuters, ND | 2004-03-24 20:26:58
Izraelskie wojska najechały wczoraj nad ranem palestyński obóz uchodźców Chan Junis w Strefie Gazy. Kolumna kilkudziesięciu czołgów izraelskich wtargnęła do obozu i zniszczyła kilka budynków. Od rana izraelskie śmigłowce atakowały też wybrane cele w południowym Libanie przy granicy z Izraelem.
Według naocznych świadków, buldożery rozpoczęły niszczenie budynków, z których widać pobliskie żydowskie osiedle Ganei Tal. Około sześćdziesięciu rodzin mieszkających w nędznych budynkach uciekło przed ogniem broni maszynowej. Rzecznik sił izraelskich przyznał później, że zniszczono cztery farmy palestyńskie oraz drogę łączącą tę część obozu z pozostałymi zabudowaniami Chan Junis. Z informacji przekazanych przez rzecznika armii wynika, że wcześniej zastrzelono dwu Palestyńczyków usiłujących przedostać się na teren innego osiedla na terenie Strefy - Morag.
Od rana izraelskie śmigłowce atakowały też cele w południowym Libanie przy granicy z Izraelem. Zginęło tu dwu Palestyńczyków, a jeden został ranny. Według źródeł libańskich, atak nastąpił po ostrzelaniu rakietami terytorium izraelskiego w ramach odwetu za zamordowanie przywódcy palestyńskiej organizacji Hamas, szejka Ahmeda Jasina. Do rakietowego ataku na ziemie Izraela przyznał się Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny - Naczelne Dowództwo (PFLP-GC).
We wtorek na miejsce zabitego przywódcy duchowego Hamasu w tajnym głosowaniu wybrany został palestyński lekarz Abdel Aziz al-Rantisi, od lat faktycznie kierujący organizacją. Al-Rantisi w swym wystąpieniu apelował do militarnego skrzydła Hamasu, aby "dało lekcję" Izraelowi, mszcząc śmierć szejka Jasina.
Mikros³uchawka
Komentarze (0):
