KOLORYZACJA - mumia zmieniła oblicze
W dniu wczorajszym w warszawskim hotelu "Gromada" odbył się kongres założycielski nowej formacji na polskiej scenie politycznej - Partii Demokratycznej. Niestety organizatorzy zapomnieli zaprosić jednego z najważniejszych gości - Mumię Wolności.
Mumia pojawiła się przed hotelem ok. godz. 15. Wyglądała strasznie: była wyniszczona podziałami, osłabiona brakiem politycznych perspektyw i dostępu do realnej władzy. Szła chwiejąc się i zataczając.
Przed wejściem zastąpiło jej drogę dwóch podejrzanie wyglądających mężczyzn. Czyżby chcieli się dowiedzieć, czy Mumia ma przy sobie wybajerowaną komórkę lub szwajcarski zegarek?
Ależ nie! Okazało się, że są to przedstawiciele dominującego postkomunistyczno-mafijnego układu, którzy wyszli powitać "zapomniany filar polskiej demokracji".
Następnie przy pomocy pędzli i czerwonej farby wprawnie dokonali "transformacji" nieboszczki tak, by mogła ona bez problemu zostać zaakceptowana przez nowych, lewicowych członków PD.
Niestety, mimo "liftingu" pokolorowana Mumia nie została wpuszczona na salę obrad.
"Czy tak ma wyglądać demokracja? Nietolerancja!" - zawodziła rozżalona.
Jak dowiedzieliśmy się z dobrze poinformowanych źródeł, mumii w dotarciu na miejsce obrad dopomogli członkowie i sympatycy Akcji Młodego Pokolenia "Wszerad". Poprzez swój happening chcieli zwrócić uwagę na fakt, iż na polskiej scenie politycznej są wciąż ci sami skompromitowani ludzie. Zmieniają się jedynie barwy, pod którymi startują w wyborach.