Ślady UFO w NASA?
Poszukiwanie dowodów na istnienie obiektów UFO sprowadziło na Gary McKinnona wiele problemów.
Po shakowaniu stron internetowych NASA - gdzie odnalazł zdjęcia przypominające pozaziemskie statki kosmiczne - 40-letni Brytyjczyk czeka na ekstradycję do Stanów Zjednoczonych. Jeśli tamtejszemu wymiarowi sprawiedliwości uda się udowodnić McKinnonowi winę, może spędzić siedemdziesiąt lat w więzieniu płacąc dodatkowo dwa miliony dolarów kary. Ostateczne przygotowania do jego ekstradycji mają zakończyć się w tym tygodniu.
McKinnon, którego wytężona aktywność w amerykańskich sieciach internetowych przypadła na okres od lutego 2001 roku do marca 2002 roku, uwidocznił słabość zabezpieczeń w obliczu zamachów z 11 września 2001 roku.
McKinnion specjalnie dla serwisu Wired News ujawnił co tak naprawdę dały mu wycieczki po niedozwolonych obszarach sieci web.
Wired News: Jaka była Twoja motywacja czy też inspiracja do przeprowadzania hackingu? Czy był to może film War Games?
Gary McKinnon: To jest sprawa złożona. Widziałem film, jednakże nie z niego czerpałem swoje inspiracje. Moją główną motywacją była książka "The Hackers Handbook" Hugo Cornwalla. Pierwsze wydanie wypełnione było dużą ilością informacji. Później zostało wycofane, po czym okrojone o najbardziej ciekawe elementy.
WN: Bez tej książki nie potrafiłbyś tego uczynić?
McKinnon: Zrobiłbym to i bez tej książki, ponieważ Internet jest pełen informacji. Książka po prostu była elementem zapłonowym. Hackowanie pokazało mi wszystko od początku do końca.
WN: W jakim sensie?
McKinnon: Wiedziałem że rządy posiadają antygrawitację, technologie UFO, wolną energię lub jak ją zwą zero-punktową energię. Nie powinno to być ukrywane przed publiką kiedy emerytów nie stać na opłaty za paliwo.
WN: Czy znalazłeś jakieś ślady dowodzące istnienia UFO?
McKinnon: Bez wątpienia tak. Istnieje Plan Jawności. To spora, zawierająca 400 historii książka dla każdego kontrolera przestrzeni powietrznej odpowiedzialnego za odpalanie rakiet z ładunkiem atomowym. Bardzo wiarygodni świadkowie. Mówią o technologii rodem tejże wziętej z rozbitego statku obcych.
WN: Jak wypadek w Roswell z 1947 roku?
McKinnion: Sądzę, że był tym pierwszym, ale były inne. Wysoko postawieni ludzie przestawiają jasne dowody.
Jakiego rodzaju dowody?
McKinnon: Ekspert od fotografii NASA powiedział, że w budynku nr 8 w Johnson Space Center regularnie wymazywano obiekty UFO pochodzące z satelit wykonujących zdjęcia w bardzo wysokich rozdzielczościach. Zalogowałem się do NASA i miałem dostęp do tego departamentu. Posiadają duże i dokładne zdjęcia. Jedne są przefiltrowane, inne jeszcze nie.
Moje połączenie dialup 56K było bardzo wolne w momentach gry próbowałem ściągnąć jedno ze zdjęć. Kiedy to się działo, miałem zdalną kontrolę nad ich pulpitem dlatego przetworzyłem zdjęcia do postaci 4-bitowej (kolor) do małej rozdzielczości. Bez problemu zobaczyłem jedno spośród tych zdjęć. Tajemniczy obiekt był srebrny, w kształcie cygara, nie posiadał żadnych śladów łączenia. Nie były jednak podane jego rozmiary, ponieważ zdjęcie zostało zrobione przez satelitę pionowo z góry. Obiekt nie wyglądał na twór człowieka i cokolwiek innego co możnaby stworzyć. W związku z tym, że używałem aplikacji Java jedyną możliwością było zrobienie zrzutu ekranowego oglądanego zdjęcia (nie zostało zachowane w katalogu temporary internet files). W najbardziej poważnym momencie ktoś z NASA namierzył moją działalność i zostałem rozłączony.
Dostałem się także do plików Excela. Jeden z nich nosił tytuł "Pozaziemscy oficerowie". Zawierał imiona i rangi amerykańśkiego personelu U.S. Air Force, który nigdzie indziej nie był dostępny i znany. Zawarte w nim były informacje o transferach pomiędzy statkami, jednakże w żadnym innym miejscu nie mogłem znależć nazw wymienionych tutaj statków.
WN: Czy to może być jakiś rodzaj militarnej gry strategicznej lub innego typu hipotetyczna sytuacja?
McKinnon: Wojsko chce mieć przewagę militarną w kosmosie. To, co odnalazłem może być grą - trudne jest to do określenia.
WN: Niektórzy mówią, że pod przykrywką motywacji UFO mogłeś robić bardzo niegodziwe rzeczy...
McKinnon: Szukałem zarówno przed jak i po 11 września 2001. Gdybym chciał kogoś zniszczyć nie wybrałbym ufologii.
WN: Powiedz nam coś o swoich doświadczeniach z prawem i procedurach przez które przeszedłeś.
McKinnion: Zostałem aresztowany przez British National Hi Tech Crime Unit w marcu 2002 roku. Przesłuchiwali mnie przez 6, 7 godzin. Komputery, w tym mój, który naprawiałem dla różnych ludzi zostały zabrane. Inne maszyny zostały zwrócone, jednakże bez twardych dysków, które wysłano do Stanów Zjednoczonych. Był październik 2002 roku, kiedy to Amerykański Departament Sprawiedliwości rozpoczął procedurę ekstradycji.