Uważajmy na fałszywe teorie!
Minął prawie tydzień po tragedii w smoleńskim lesie. W Internecie pojawia się wiele wersji wydarzeń, z których część nazywana jest "teoriami spiskowymi". Z tego typu informacjami obchodzić się należy wyjątkowo ostrożnie, albowiem wiele z nich pisanych jest celowo dla wprowadzenia informacyjnego szumu i obalania potencjalnych wiarygodnych źródeł.
Walka informacyjna trwa i każdą wersję wydarzeń, niezależnie od jej istotności i zgodności z faktami, odpowiednie grupy interesów będą próbowały wykorzystywać.
Jeden z przykładów, najbardziej oddających istotę problemu, bazuje na filmie pierwszego cywilnego świadka katastrofy:

Do czego doszli "Internauci"? Otóż na filmie rzekomo widać pasażera samolotu opierającego się o drzewo, zaś w tle słychać strzały z pistoletów. Kogo? Rzekomo Rosjan dobijających tych, którzy przeżyli.
Pierwszą kwestie od 39-tej do 44-tej sekundy wyjaśniliśmy. Wskazany obiekt przy drzewie to nic innego jak końcówka gałązki drzewa, które złamane leży blisko operatora kamery.
Drugą kwestię "morderstw" i głosów do nich nawołujących polecam rozstrzygnąć samemu. Niestety, wielu "Internautów" podejmuje się tego bez elementarnej znajomości języka rosyjskiego, stąd wychodzą nam m.in. takie interpretacje:
00:12 Słychać po polsku stanowczym tonem "uspokój się" 00:16 "patrz mu w oczy" 00:21 "uspokój się" 00:44 "uchodit" 00:47 po rosyjsku "dawaj tuda paskuda" 00:48 "dawaj gnata!" 00:50 "ubijaj tuda" 00:53 "żyje" 00:57 strzał 00:59 "nie zabijaj mnie" 01:06 strzał 01:07 śmiechy 01:13 "gdie! na zad! 01:22 strzał.
Nie łudźmy się, że gdyby tak zaprojektowana wersja wydarzeń faktycznie istniała, już dawno w Internecie rozpętałaby się burza.
Sztuczne burze są nam niepotrzebne.