Oświadczenie Komitetu Helsińskiego w Polsce
Jesteśmy zaniepokojeni faktem, iż Sąd Apelacyjny w Warszawie po rozprawie 8 maja b.r. utrzymał w mocy wyrok skazujący Andrzeja Leppera za pomówienie z trybuny sejmowej w 2001r.
Jesteśmy zaniepokojeni faktem, iż Sąd Apelacyjny w Warszawie po rozprawie 8 maja b.r. utrzymał w mocy wyrok skazujący Andrzeja Leppera za pomówienie z trybuny sejmowej w 2001r.
Dziś radosna, siedemnasta rocznica narodzin Gazety Judaszowej. Dlaczego radosna? Ano dlatego, że jak twierdzą mędrcy: policzone są lata wszystkiego na Ziemi. Tak więc rok dalej od narodzin to rok bliżej zgonu - czego, by nie zapomnieć, już na wstępie życzę tej zasłużonej redakcji.
Związek Organizacji Polskich w Szwajcarii z rosnącym niepokojem obserwuje ogrom ujawnianych patologii życia politycznego, medialnego i społecznego w Polsce.
13 maja pan prezydent Lech Kaczyński i ukraiński prezydent Wiktor Juszczenko mają spotkać się we wsi Pawłokoma, by tam, pod pomnikiem ukraińskich mieszkańców tej miejscowości, rozstrzelanych w marcu 1945 roku przez oddział Armii Krajowej, dokonać "aktu pojednania". "Gazeta Wyborcza" informuje, że inicjatywa odbycia pojednania akurat w tym miejscu wyszła od prezydenta Wiktora Juszczenki, utrzymującego, iż jest to pomysł Jacka Kuronia, który miał wyrazić takie pragnienie jeszcze w 2003 roku. Jeśli to prawda, to wygląda na to, iż polską polityką zagraniczną nadal kieruje Jacek Kuroń, tyle że już zza grobu. Jest to oczywiście znakomity argument na potwierdzenie istnienia życia po życiu, chociaż z drugiej strony takie rewelacje podważają nieco zapewnienia pana prezydenta Kaczyńskiego, że nie tylko mocno ujmie stery polskiej polityki zagranicznej, ale również - że w większym niż dotychczas stopniu będzie bronił polskiego interesu państwowego.
Standard demokratyczny jest prosty: partia, która uzyskała mandat do rządzenia krajem, obejmuje rząd i rządzi. Wyborca rozlicza ją z realizacji zapowiedzi wyborczych, a jeśli to nie następuje, zmienia swoje preferencje. W Polsce jednak rzecz wygląda zgoła inaczej. Prawdziwa władza spoczywa nie w rękach demokratycznie wybranych przedstawicieli, lecz w rękach dziwacznej hybrydy, którą Jarosław Kaczyński w słynnym przemówieniu określił mianem "układu". To układ decyduje, czy premier, minister, wiceminister zostanie zaakceptowany jako swój i będzie mógł skutecznie podejmować decyzje. Jeśli identyfikacja da wynik negatywny - układ wypluje go jako ciało obce.
Prezydent Lech Kaczyński powiedział w sobotę, że to Polacy, a nie świat decydują o kształcie polskiego parlamentu.
Nowi ministrowie w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza odebrali nominacje z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Rekonstrukcja rządu jest efektem umowy koalicyjnej zawartej przez PiS, Samoobronę i LPR.
Aleksander K. zeznawał dziś w katowickiej prokuraturze w sprawie ułaskawienia Petera Vogla, skazanego wcześniej za morderstwo, podejrzewanego zresztą o pranie brudnych pieniędzy. Peter Vogel miał być, według "Życia Warszawy", współorganizatorem wiedeńskiego spotkania Jana Kulczyka z Władymirem Ałganowem.
Sto tysięcy sprawiedliwych, kompetentnych i sprawnych organizacyjnie. Tyle, tylko tyle i aż tyle osób potrzebuje Jarosław Kaczyński i jego brat prezydent do zbudowania IV Rzeczypospolitej według własnego pomysłu. Założywszy prawdopodobne istnienie takiej grupy, rekrutacja musiałaby objąć przynajmniej milion osób. A do przeprowadzenia jej należałoby utworzyć przynajmniej dziesięć tysięcy komisji rekrutacyjnych, składających się najmniej z trzech osób każda. Należałoby zatem wyszukać najpierw, bagatela, trzydzieści tysięcy jeszcze bardziej sprawiedliwych, kompetentnych i zdolnych wyłuskać najlepszych spośród setek przesłuchiwanych kandydatów. Rekrutujący musieliby kierować się zarazem nadrzędnością interesu wspólnego nad prywatą. Parę ludzkich ułomności, kilka przypadków niewłaściwej rekrutacji i cały wspaniały plan budowy IV Rzeczypospolitej wali się jak domek z kart.
Narodowe Święto - "Ustawa Rządowa z dnia 3 maja 1791r." - znana, jako, po prostu, Konstytucja 3-go Maja. Dla wielu Polaków, niestety, jest zadowoleniem tylko z faktu, iż jest to jeszcze jeden, wolny od pracy, dzień. Dzień świąteczny, tzn. dzień wolny. I tyle. Tylko niektórzy jeszcze wiedzą, że była to pierwsza Konstytucja w Europie, tzn., że powstała jeszcze przed monarchią konstytucyjną Francji z września 1791r. Czy to wystarczy, by ten dzień uznać za świąteczny?
W życiu każdego narodu są takie chwile, które każdego zmuszają do zatrzymania się, zastanowienia, do odnalezienia w sobie, tych pokładów uczuć, które zbliżają a, z tego naszego zatomizowanego społeczeństwa, czynią jeden naród i każą się zastanowić nad głębią własnego człowieczeństwa i sensu.
Szykuje nam się śledztwo wszechczasów. Resort sprawiedliwości rozważa wszczęcie postępowań wyjaśniających w sprawie sieci hipermarketów.
Odhumanizowane myślenie wyrażane odhumanizowanym językiem, pogoń za sensacją, informacja zwana "profesjonalną" bez nawet najpłytszych skojarzeń i odnośników, brak wrażliwości - to styl brukowców, "dziennikarzy", dostarczycieli newsów i paparazzich. Dawno temu opowiadał o tym film "Chłodnym okiem".
Doświadczeni rabusie doskonale wiedzą, że jeśli wpadną, a skradli towary, których wartość nie przekracza 250 zł, to ich czyn zostanie uznany za wykroczenie. Zaś każde, nawet 15-minutowe, zatrzymanie przez policję traktuje się jak jeden dzień spędzony w areszcie. A jeden dzień równa się np. 200 zł. - Sąd grodzki stwierdza, że za daną kradzież ukarałby grzywną w wysokości 200 zł i na poczet kary zalicza 15 min przesłuchania na komisariacie. Delikwent wychodzi nic nie płacąc. Drobne kradzieże to właściwie świetny biznes - kpią policjanci.
Czasu pozostało niewiele, a może jest już nawet za późno? Takie oto pytanie należałoby skierować do wszystkich tych, którzy zabierają się za odbudowę totalnie zniszczonej ekonomicznie Polski. W porywie nadchodzących zmian, przeobrażeń i pozornie zmieniającej się rzeczywistości, najważniejszy jest czas. To on zadecyduje o tym, ilu młodych ludzi pozostanie w Polsce, ilu młodych ludzi otworzy tutaj swoje firmy, jaki będzie przyszły skład narodowościowy Polski, kto zapłaci podatki i kto z nich wypłaci emerytury.
4 kwietnia do radia Tok FM wpłynęło pismo od Elżbiety Kruk, przewodniczącej KRRiT. Żądała ona wyjaśnień dotyczących audycji z 24 marca z udziałem Marka Raczkowskiego i Jerzego Urbana. Ewa Wanat - redaktorka naczelna Tok FM odpowiedziała jej, że kompletnie nie rozumie co w tej audycji było obraźliwego czy niestosownego. Przytoczmy więc fragmencik.
Trybunał broni interesów prawniczej sitwy Trybunał Konstytucyjny podjął wczoraj ważną i bardzo szkodliwą dla państwa oraz jego obywateli decyzję - uznał, że prawodawca odbierając korporacjom prawniczym prawo blokowania wejścia młodym ludziom do zawodu prawnika złamał Konstytucję. Innymi słowy: za słuszną uznał sytuację, w której sitwa prawnicza arbitralnie (zazwyczaj faworyzując krewnych już funkcjonujących na rynku prawników) decyduje kto pracować w zawodzie ma prawo a komu robić tego nie wolno.
Z okazji Świąt Wielkiej Nocy redakcja portalu HOTNEWS.pl pragnie złożyć Państwu najserdeczniejsze życzenia: niech pogoda ducha towarzyszy każdemu z Was każdego dnia, radość istnienia motywuje do podejmowania kolejnych życiowych wyzwań, a prawda o Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa przypomina o celu, do którego wszyscy dążymy.
Z prof. Normanem G. Finkelsteinem, autorem głośnej książki The Holocaust Industry, rozmawia Jan M. Fijor (Nasza Polska, 2001-03-31)
Oczywiście tematem nr jeden jest szansa na zakończenie okresu niepewności w naszej polityce - szef PiS otrzymał delegację swojej partii do prowadzenia rozmów mających na celu zawiązanie większościowej koalicji w Sejmie.