Polska
01:12
6 min
Zaczyna się od niepozornej rozmowy. Z przedsiębiorcą, posiadającym już swoją stronę internetową kontaktuje się osoba, która oferuje rejestrację domeny podobnej do tej, którą właściciel firmy już ma. Według dzwoniącego, domeną poważnie interesuje się konkurencja, dlatego też warto ją zarejestrować korzystając z prawa pierwszeństwa. Decyzja o zakupie musi być podjęta bardzo szybko. Dzwoniący czyta regułkę, pada magiczne słowo "tak" i umowa zostaje zawarta. Od tego momentu, firma chwaląca się ochroną przed "nieuczciwą konkurencją" staje się zombie, którego tak łatwo się już nie pozbędziemy. W taki i podobny sposób, w całej Polsce zostało poszkodowanych kilkuset przedsiębiorców.