Sprzedaj - hasło popularne w SLD...
Część opozycji domaga się zablokowania, w drodze uchwały Sejmu, ewentualnych roszczeń pod adresem Polski ze strony przesiedlonych Niemców. Proponuje też, aby nienaruszalność polskiej własności na Ziemiach Odzyskanych została zawarowana w tekście negocjowanej właśnie konstytucji Unii Europejskiej.
Projekt uchwały - przygotowany przez posłów RKN, ROP i PP - nie trafił wczoraj pod obrady Sejmu, o co wnioskował lider RKN Antoni Macierewicz, ponieważ marszałek Marek Borowski zdecydował o skierowaniu projektu do komisji sprawiedliwości i spraw zagranicznych. Decyzja Borowskiego - we wspólnym oświadczeniu autorów projektu - oceniona została jako "świadome działanie na szkodę Polski" i "sprzyjanie niemieckim interesom". Uchwała została zgłoszona do laski marszałkowskiej 28 stycznia br. w odpowiedzi na precedensowe orzeczenie w kwestii odszkodowania za wywłaszczenie, wydane przez Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Projekt uchwały głosi: "Sejm RP stwierdza, iż wszystkie kwestie związane z przejęciem przez Polskę majątków po byłych przesiedleńcach z Ziem Odzyskanych uważa za ostatecznie zakończone i w żaden sposób nie podlegające rozpoznawaniu przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu lub Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Dotyczy to także ewentualnych roszczeń odszkodowawczych. Sejm stwierdza, że Polska nie będzie związana jakimkolwiek orzeczeniem przyjętym przez instytucje UE w tych sprawach".
W projekcie znalazło się także wezwanie, aby rząd zawarł analogiczne zastrzeżenie w negocjowanym obecnie traktacie konstytucyjnym UE oraz złożył stosowne deklaracje rządom państw Unii.
- Nie ma obecnie pilniejszej sprawy niż ta - powiedział Macierewicz, przypominając, że Polsce grozi lawina pozwów ze strony byłych niemieckich właścicieli z ziem zachodnich i północnych. Poseł Jan Olszewski (ROP) poinformował, że już w 1991 r., zaraz po podpisaniu traktatu polsko- niemieckieg o, do Polski zaczęły napływać tysiące listów i wniosków, w których byli właściciele podnosili swoje rzekome prawa. - Zetknąłem się z tym jako premier - powiedział Olszewski. Podał też, iż Komitet Doradczy przy Prezydencie, którym kierował Wojciech Włodarczyk, odradzał wówczas Lechowi Wałęsie ratyfikację traktatu z uwagi na pominięcie w nim kwestii własności i obywatelstwa, co dodatkowo potwierdzała wymiana jednobrzmiących listów między ministrami spraw zagranicznych Polski i Niemiec. Olszewski przypomniał, że minister Skubiszewski wystosował dodatkowo notę, w której wyraził przekonanie, że przyszła integracja Polski ze strukturami europejskimi będzie sprzyjać osiedlaniu się Niemców na ziemiach zachodnich.
Według posła Gabriela Janowskiego (niezrzeszony), postawa marszałka Borowskiego to świadoma taktyka, która polega na "nieustannym łudzeniu Polaków, iż wszystko jest w porządku, aż do chwili, gdy będzie za późno".