Środa, 12 sierpnia 2026
HOTNEWS.pl HOTNEWS.pl
Polska  ›  9 marca 2005

Aleksander Kwaśniewski

Aleksander Kwaśniewski

Dla jednych do dzisiejszego dnia wzorowa postać Rzeczpospolitej Polskiej, dla innych (i nie ma co ukrywać - tych myślących) zdrajca narodowy. Kim jest Prezydent naszego kraju i skąd nagle tyle w nim nienawiści?

Na zdjęciu dołączonym do tego artykułu prezentujemy Państwu autentyczną kopię świadectwa ukończenia przez Aleksandra K. studiów międzynarodowego dziennikarstwa w Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych przy MSZ, o którym Prezydentowi nigdy nie śniło się wspominać. Na uczelni tej kształcili się czołowi agenci komunistycznego systemu.

Uczelnia znana ta jest z takich wykładowców jak wyżsi funkcjonariusze GRU i KGB, np. J. Primakow - były szef KGB, a później premier Rosji.

Nasz przywódca uzyskuje tam następujące oceny: + historia Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego: celujący + komunizm naukowy: celujący + ateizm naukowy: celujący + ekonomia polityczna: celujący + stosunki międzynarodowe: dobry + ekonomia radziecka: celujący + prawo radzieckie: celujący + logika: dobry + podstawy dziennikarstwa: dostateczny Tylko pogratulować.

To jest jednak wierzchołek góry lodowej, która jak każda ziemska materia z czegoś powstać musiała.

Spójrzmy jednak w przeszłość

Hasłem wyborczym Aleksandra Kwaśniewskiego w roku 1995, kiedy to startował na fotel Prezydenta RP były słowa: "Wybierzmy przyszłość". W czasie kampanii prezydenckiej często wspominał o trwałym porzuceniu pamięci o przeszłości. Zamiast tego proponował budowanie nowej rzeczywistości, która w zamierzeniach nie przewidywała żadnych rozliczeń z przeszłością. Co miał więc Prezydent do ukrycia? Z pewnością wiele.

Dzieciństwo

Andrzej Krajewski w jednym ze swoich artykułów pt. "Dziecko ziem odzyskanych" niegdyś napisał:

"W swoim inauguracyjnym przemowieniu, 23 grudnia 1995 roku nowy polski prezydent, Aleksander Kwasniewski przedstawil sie jako dziecko Ziem Odzyskanych. Rzeczywiscie urodzil sie 15 listopada 1954 roku i mieszkal do czasu wstapienia na Uniwersytet Gdanski w 1973 roku w Bialogardzie na Pomorzu Zachodnim, na ziemiach przyznanych Polsce w Jalcie, kosztem Niemiec na zachodzie, jako rekompensata za stracone na wschodzie na rzecz Zwiazku Radzieckiego.(...) Mieszkanscy Bialogardu mowia o prezydencie wylacznie dobrze. Nawet grupa tak szczegolna jak Sybiracy, deklaruje na koniec polgodzinnej, nieco chaotycznej rozmowy:"My na niego nie glosowalismy, ale zlego nic nie powiemy", choc komus wymyka sie w gniewie: "Ten, co na Kwasniewskiego glosowal, to na Syberie powinien znow jechac". Za to rodzine Kwasniewskich wszyscy, z ktorymi rozmawiam, znaja doskonale. Ojciec prezydenta, Zdzislaw Kwasniewski, chirurg, kierownik przychodni kolejowej, zmarl w 1990 roku. Pomagal ludziom - slysze od Sybirakow. - Bardzo cenil wyksztlcenie, cieszyl sie z kazdej piatki dzieci, w pracy chwalil sie doktoratem corki. - przypomina sobie pracujacy z nim dawniej lekarz. Matka prezydenta, pani Aleksandra Kwasniewska, z zawodu pielegniarka, dopiero po smierci meza zaczela sie szerzej udzielac, przyjmowac gosci, wlaczac w zycie parafii sw. Jadwigi. Proboszcz Wilk mowi o niej z widoczna sympatia i podziwem: - Byla jednoosobowa instytucja charytatywna, pomagala ludziom, a swoje problemy zdrowotne ukrywala. Inni wspominaja, ze rozdawala zapomogi, sama sie zapozyczajac, placila rachunki telefoniczne za rozmowy prowadzone z jej mieszkania przez sasiadow. Zmarla nagle, juz w trakcie kampanii wyborczej syna, we wrzesniu. Aleksander Kwasniewski byl na mszy swietej, odprawianej za nia w kosciele przy Placu Wolnosci, a pochowana zostala tak jak maz, w Warszawie. Zdaniem proboszcza Wilka, dom Kwasniewskich byl zamkniety : mlody Olek, tak samo jak jego siostra Malgosia, byli swiadomie izolowani przez ojca... Nie wolno im bylo miec za wielu kolegow. Byc moze wynikalo to z ojcowskiej obawy przed zarazeniem dzieciecymi chorobami. To ojciec dbal, aby w domu niczego nie brakowalo, organizowal cale jego zycie. Olek i jego siostra Malgosia, mieli przede wszystkim sie uczyc . Az tak, ze na dodatkowe lekcje laciny chodzil do profesora Komarczewskiego. Czy ojciec marzyl dla Olka o karierze lekarza? We wspomnieniach szkolnych kolegow mlody Kwasniewski okazuje sie jednak sportowcem i humanista; W ogolniaku biegal, zawze lubil sport - mowi jeden z jego kolegow, ktory po studiach medycznych pozostal w miescie. Z przedmiotow scislych szlo mu gorzej, zdarzalo sie zarobic nawet dwoje, szczegolnie z matematyki. Ale potrafil lawirowac. W tym byl mistrzem - mowi tygodnikowi "Poznaniak" kolezanka z klasy prezydenta, Teresa Chrenowska. Potwierdza to dzisiejszy bialogardzki lekarz: Byl kolezenski, ale jednoczesnie lubil sie wyrozniac. Na koniec rozmowy redaktor Salapatek pyta mnie wyraznie podniecony: - A pan wie, ze on juz raz byl prezydentem? Jak to gdzie? W domu! Oni tam przeciez wlasna republike Kwasniewskich mieli! Olenka mi to wszystko opowiadala, taki material mialem, ale teraz po jej smierci, nie wypada pisac, zreszta Olek prosil, abym dal spokoj... Rewelacje redaktora Salapatka potwierdza relacja z rozmowy z matka prezydenta w ksiazce Agaty Chroscickiej "Kwasniewski jestem". Pani Aleksandra przypomina sobie, ze Olek od dziecka mial zadatki na polityka. Jest nawet takie zdjecie, na ktorym ma 9 lat i udaje, ze sklada prezydencka przysiege. I wlasciwie to byl wtedy prezydentem, bo rodzina Kwasniewskich miala wlasne panstwo i nawet hymn. Oczywiscie najwazniejszy w tym panstwie byl Olek, a dopiero potem pozostali obywatele."

Kim był ojciec?

Na to pytanie odpowiedź daje Jan Krawiec z tygodnika polonijnego "Gwiazda Polarna"(autor nie jest byłym redaktorem naczelnym "Dziennika Zwiazkowego"):

"Zanim przedarłem się, z narażeniem życia, do Niemiec Zachodnich, przez wiele lat żyłem w Białogardzie. Pamiętam dobrze, kto z ramienia NKWD kierował dzialałnoscia miejscowego Urzędu Bezpieczeństwa.

Byl nim Zdzisław Kwaśniewski, ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego, choć wtedy nazywano go towarzyszem Stolzmanem.
Tyle juz czasu uplynęło od tych strasznych wydarzeń. Pamietam tylko trzy nazwiska zamordowanych zolnierzy AK.

Najdlużej ich przesluchiwano i zrobiono im proces pokazowy, w ktorym wszyscy przyznali sie do popełnionych win.
Byli to: Jerzy Lozinski, Stanislaw Subortowicz i Witold Milwid.

Rozstrzelano ich w obecności towarzysza Stolzmana - Zdzisława Kwaśniewskiego.
Towarzysz Stolzman z ramienia NKWD opiekował sie równie procesami politycznymi młodziezy szkolnej.

W Walczu odbyl sie proces uczniów: Bogdana Szczuckiego, Mariana Basladynskiego i Feliksa Stanislawskiego, w Bialogardzie zaś proces Pszczółkowskiego i Tracza. Skazano ich na dlugoletnie więzienie i prace w kopalniach węgla.

Obławy na grupy żołnierzy wileńskiego oddzialu AK majora Zygmunta Szyndzielerza ps. Lupaszka , ktore po ciężkich walkach i dużych stratach w ludziach przedostaly sie w lasy Pomorza Zachodniego, byly również nadzorowane przez towarzysza Stolzmana.

Oboz koncentracyjny NKWD w Barkenbrucke (Barkniewo) kolo Gross-Born (Borne Sulinowo) byl obozem przejsciowym. Z tego obozu albo wywożono do Rosji, albo rozstrzeliwano. Andrzej Krajewski zdobył sie na określenie miasta Borne Sulinowo jako: miasto ponad 20-tysięczne, calkowicie tajne. Tylko tyle, nic więcej.

Egzekucji dokonywano okolo 5 km na polnoc od Nadrzyc, we wsi Doderlage. Miejscowośc ta już nie istnieje. Istnieją tylko resztki murów i fundamenty budynków. Ciala zakopywano w okolicznych lasach, przykrywajac je niewypałami, a nawet minami, następnie zasypano groby ziemia.

Towarzysza Stolzmana miałem przyjemnosc spotkać w urzędzie bezpieczenstwa w Białogardzie, a po kilku latach powtórnie w tym samym urzędzie, ale nazywal sie on juz inaczej.

Nowe nazwisko Stolzmana brzmialo: Zdzisław Kwaśniewski.

Jako lekarz mieszkal w Bialogardzie przy ulicy Bohaterow Stalingradu nr 10 (obecnie Dworcowa)."

Prezydent Wszystkich Polaków

Wykreowany przez wzajemnie adorujące się środowiska Aleksander K. znany jest ze swoich wyczynów na całym świecie.

Wybryki, które możnaby wybaczyć człowiekowi spod budki z piwem jak próba wchodzenia do samochodu przez bagażnik czy owijanie się flagą w ONZ są niewybaczalne już w przypadku człowieka inteligentnego - a jak jest w przypadku urzędu prezydenta?

W przypadku Aleksandra Kwaśniewskiego najwyraźniej rzeczą normalną jest kilka promili we krwii. Na uroczystości na grobach pomordowanych w Katyniu Polaków Prezydentowi brakuje najwyraźniej żyroskopu - efekt upojenia alkoholowego daje mocno o sobie znać. Trudno mu powiedzieć coś sensownego nie licząc faktu, że pozycję pionową pomagają mu utrzymać agenci BOR.

To jednak ciągle wierzchołek góry lodowej.

Więcej w kolejnych artykułach - jak na jeden raz z pewnością Państwu wystarczy.

Zobacz także: Prezydent WSZYSTKICH Polaków

Czytaj dalej