7 dni za Bolka
Daję mu siedem dni na przeproszenie. Jeśli przeprosi, to po chrześcijańsku mu wybaczę, jeśli nie, to będę robił wszystko, by jak najszybciej został odwołany - mówił w TOK FM o Lechu Kaczyńskim Lech Wałęsa. B. prezydent żąda od obecnego w specjalnym liście przeprosin w ciągu siedniu dni za wypowiedź o tym, że był "Bolkiem". "Zhańbił Pan (...) swoje nazwisko" - pisze Lech Wałęsa do Lecha Kaczyńskiego.
"Wzywam Pana do odwołania tej wypowiedzi z dnia 4 czerwca 2008 roku w terminie siedmiu dni w tym samym programie, w którym Pan tę sensację ogłosił. Zapewniam Pana, że naruszając moje dobra osobiste - zhańbił Pan przede wszystkim swoje Nazwisko, jako Prezydent Państwa. Jeśli Pan tego nie odwoła, skieruję sprawę w odpowiednim trybie w ręce prawa i sprawiedliwości" - napisał Lech Wałęsa.
Dziś dodano
"W związku z próbą uruchomienia paszkwila opartego na prowokacji SB, informuję sprawców z Prezydentem Kaczyńskim i P.Kurtyką na czele, że będę domagał się odszkodowania od każdego imiennie i solidarnie po milionie Euro. Jest wystarczająco dużo czasu i dowodów by wycofać się z tej prowokacji i przeprosić. Poinformuję też sądy by nie zmniejszały kary w związku z świadomą i przemyślaną prowokacją godzącą w moje imie i zwycięstwo Solidarności.
Lech Wałęsa "