Kłopoty Rydzyka z drugiej strony
We wczorajszej "Rzeczpospolitej" ukazał się artykuł pt. "Kłopoty ojca Rydzyka". Autorem artykułu jest Pani Ewa K. Czaczkowska. Ile jest w nim prawdy?
Znajdujemy w nim takie sformułowania:
"Jak nieoficjalnie dowiedziała się Rz", "podobno", "jak się dowiadujemy".
Co takiego "podobno" się zdarzyło, czego "dowiedziała" się "nieoficjalnie" E. Czaczkowska?
Przyjrzyjmy się dla przykładu dwom "rzetelnym" "informacjom" naszej "wspaniałej" dziennikarki.
"Informacja" pierwsza:
"...w listopadzie o. Rydzyk został wezwany do Rzymu, do władz zakonu redemptorystów. Tam zadano mu dwa pytania, jakie w oficjalnym trybie do zakonu przesłała Stolica Apostolska. Powstały w związku z informacjami o działaniach ojca dyrektora, jakie napływają do Watykanu z kręgów kościelnych w Polsce. Pierwsze pytanie, według naszych źródeł - dotyczyło interesów prowadzonych przez o. Rydzyka na Wschodzie, a konkretnie informacji, z kim współpracował przy podpisywaniu umowy na retransmisję programu Radia Maryja z Rosji i z kim współpracuje tam obecnie. W drugim pytaniu chodziło o wyjaśnienie wątpliwości związanych ze statutami fundacji, które wchodzą w skład imperium Radia Maryja: Lux Veritatis i Nasza Przyszłość. (...) W Stolicy Apostolskiej jego odpowiedzi uznano jednak za mało konkretne i nie satysfakcjonujące".
Ojciec Tadeusz Rydzyk powiedział, że ani on, ani nikt inny nie został wezwany do Rzymu. Pojechał tam, jak co roku o tej porze, do Ojca Świętego, by obyczajem dawnych lat, z okazji 13. rocznicy Radia Maryja, prosić o błogosławieństwo Papieża dla Radia Maryja na następny rok. Nikt ojcu ani żadnemu innemu redemptoryście nie zadawał żadnych pytań odnoszących się do Radia Maryja, Rosji itd. Nie było więc również, co oczywiste, żadnych odpowiedzi ani ocen tych odpowiedzi.
Druga "informacja":
"Program Radia Maryja w Rosji jest retransmitowany na falach krótkich z dwóch nadajników w Samarze i Krasnodarze, co sprawia, że można go odbierać od Uralu po Wyspy Kanaryjskie".
Jak stwierdził ojciec Tadeusz Rydzyk, co wielokrotnie było zresztą podawane na falach Radia Maryja, Radio to nie nadaje obecnie na falach krótkich na obszarze Rosji i nie korzysta z żadnych nadajników na terenie tego kraju "z racji lepszych rozwiązań technicznych".
Tak więc nikomu za nic Radio Maryja dziś w Rosji nie płaci. Płaci natomiast Amerykanom i Kanadyjczykom za nadawanie w Ameryce Północnej. Dlaczego nikt nie sugeruje, że Radio Maryja współpracuje z CIA? Gdy Radio Maryja nadawało na terenie Rosji z masztów tam usytuowanych, płaciło! I to jest naturalne. Gdyby nie płaciło, a nadawało, to wtedy można by mieć jakieś wątpliwości.
Czy więc ktoś oszukał dziennikarkę "Rzeczpospolitej", czy sama zmyśliła te wszystkie "fakty"?
Kto więc jest tutaj twórcą science-fiction? Ocena należy do Państwa.