Pozostałe tematy: |
Ojciec z synkiem podczas spaceru mijają dom publiczny. Synek zaintrygowany charakterystycznym wyglądem budynku pyta:
- Tata, a co tu jest?
Ojciec nie chcąc skłamać, ale i nie chcąc powiedzieć prawdy mówi:
- Widzisz synku ... to jest taki dom w którym za pieniądze można zaznać rozkoszy.
Mały zapamiętał sobie słowa ojca i po obiedzie wyciągnawszy od niego dyche na kino, naturalnie poleciał do burdelu. Wpada do środka, buch tą dychę na ladę i mówi:
- "Plose pani, chciałbym zaznać roskosy".
Burdelmama spojrzała na niego, ukroiła trzy pajdy chleba, posmarowała masłem i miodem i wręczyła to maluchowi. Mały po powrocie do domu mówi do ojca:
- Tata, zgadnij gdzie byłem!
- No ... w kinie ...
- Nie tata, w tym domu co żeśmy mijali ...
- ?!!! No i co!???
- Dwom dałem radę, ale trzecią już mogłem tylko wylizać ...
Sherlock Holmes i doktor Watson wybrali się na piknik. Jako że ich noc zastała w lesie rozbili obozowisko na polance i poszli spać. W nocy Holmes budzi doktora i pyta:
- Drogi Watsonie spójrz w niebo, i powiedz mi co widzisz?
- Widzę miliony gwiazd.
- I co ci to mówi?
- Z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony gwiazd i prawdopodobnie miliardy planet. Z astrologicznego punktu widzenia mówi mi to, że Saturn jest w znaku Lwa. Z teologicznego punktu widzenia mówi mi to, że Bóg jest wielki i wszechmocny, a my jesteśmy malutcy i słabi. Z chronologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest około 3 w nocy. Z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jutro będzie ładna pogoda. A co tobie Sherlocku?
- A mnie to mówi drogi Watsonie, ze nam ktoś podp*****ił namiot ...
Kanibale siedzą przy ognisku, spożywając codzienny posiłek. Jeden ma wielkie soczyste udko kobiety, drugi śliczne przedramię, a trzeci prochy swojej teściowej. Zdziwieni koledzy pytają go:
- Dlaczego nie przyniosłeś mięsa na Grilla?
- Chłopaki ja dzisiaj tylko gorący kubek
Zona wysłała meża na targ zeby kupił krowe dała mu tylko jeden warunek: krowa nie moze byc droższa niz 2000 zł bo na droższa nie było ich stac.
Na targu okazało sie, ze najtansza krowa kosztuje 3000 zł i nie ma tanszych.
Gospodarz wsciekły wraca do domu i spostrzega ze pod płotem stoi krowa z tabliczka na szyi: krowa z Kielc.
Podchodzi i pyta własciciela:
- a czym ta krowa różni sie od innych krów?
- Niczym.- odpowiada własciciel.
-Czyli co normalnie tak jak krowa daje mleko , je trawe?- pyta gosporarz.
-tak, normalnie.- odpowiada własciciel krowy.
-A ile ona kosztuje?
-2000 zl.
Mysli "biore" i sciagnał krowie te tabliczke z szyi bo nie wiedział o co chodzi.
W domu zona nawet sie ucieszyła, bo krowa była ładna z twarzy i z wymion.
I wszystko tak ładnie trwa az tu nagle przyszła wiosna i skoro ta krowa taka ładna to nalezy przedłuzyc linie, wiec gospodarz udał sie do sasiada który tez miał krowe z tym ze byka.
A na wsi to robi sie tak: kupuje sie flaszke tnie sie ogórki i idzie sie na łake.
Tam puszca sie bydleta i popija sobie.
I tak tez zrobili.
Poszli na łake usiedli i ucztuja.
Tna te ogórki, juz sa w połowie flaszki a tam na łace jakos słabo rozkwita.
Nagle ten krowa ktory był bykiem próbuje przedłuzyc te linie, próbuje pierwszy raz, krowa robi unik, próbuje drugi raz - znowu unik , po paru unikach własciciel byka mówi:
-słuchaj, ta krowa nie jest czasem z Kielc?
No jest ale skad ty to wiesz???
-Miałem kiedyś narzeczoną z Kielc...
Opracowanie:
hotnews
Źródło/autorstwo:
Internet

|
|