PGA 2009 - czyli co nas urzekło...

 
 

Zacznijmy od tego, że się spóźniliśmy.. ale, że ostatni z reguły bywają pierwszymi, ostatniego dnia imprezy zabraliśmy się do pracy...

Było trudno, bo pierwszą koncentrację, niczym hipnozę wywołały u nas te oto wentylatorki:

Niczym dwie bliźniacze wieże pożerały otaczające nas powietrze w zatrważającym tempie, toteż udaliśmy się do innego pomieszczenia (chociaż ewentualna utrata przytomności wobec zastanych później  faktów byłaby nawet wskazana).

W hali gier planszowych zaczęliśmy się zastanawiać nad tym czy czarownice muszą być straszne...

Magiczne rozmycie zdjęcia było najwyraźniej wywołane magią... albo rzucanemu właśnie urokowi...

 

który zmienił zasadniczy cel odwiedzenia targów...

 

Wirtualna rzeczywistość pochłaniała wielu...

co nie oznacza... że każdego:D

 

Któż bowiem nie zazdrościłby nam ochrony auta o imieniu Natalia...

która mimo rozpraszającego tła umiejętnie zespolonej blachy i karbonu...

potrafiła wzbudzić zainteresowanie nawet tych,

którym wirtualny świat zamieszał

w głowach.

Następnym razem umyjcie audi :)

Choć czasami mieliśmy wątpliwości co do męskich priorytetów ;p

 

W innym miejscu tez stał samochód, więc czym prędzej tam się udaliśmy.

Nieplanowany model po prawej, autko po lewej, kto zgadnie jaki model?

Piękny sportowy pojazd, pełne dane znajdziecie w google...

bo nam się nie chciało szukać, czas wykorzystaliśmy na rozweselenie, które obopólnie rozgrzało atmosferę...

którą w razie problemów z głodem uzupełniały skomplikowanie zamknięte fistaszki, których nie sposób nie było spróbować :)

Końcowa relacja przypadła..

Marcie i Ani z Poznania reprezentujących sklep Platinet-u.

Zarówno Marta jak i Ania stwierdziły, że osobiście nie preferują spędzania wolnego czasu w rzeczywistości wirtualnej opierającej się na grach komputerowych, co nie neguje częstego korzystania z komputera, bedącego jednym z podstawowych elementów obecnego świata. Akceptacja tego typu rozrywki spotyka się z ich uznaniem w momencie, gdy dana gra rozwija nie zaś stanowi element zabicia czasu. Ania i Marta najwięcej czasu spędzają buszując w internecie, ale też jak większość naszego społeczeństwa, na popularnej naszej-klasie. Nigdy jednak nie zdarzyło im się siedzieć przy komputerze do rana, co mieli okazję doświadczyć uczestnicy PGA.

 

Jedno jest pewne - żadna z nich nie będzie Was emancypować za zbyt duże przywiązanie do gier. Jeśli znajdziecie kobietę taką jak Marta czy Ania i poświęcicie im odpowiednio dużo swojej uwagi, kilkugodzinne gry komputerowe  ze znajomymi nie wyabstrahują Was od tego, co w życiu najważniejsze.

 

 

 

 

Grajcie z głową, gry są dla ludzi.

 

 

 

A gdy już się nauczycie grać w gry komputerowe, czas zabrać się za konkrety - bo życie to jedna wielka gra, w której umiejętność użycia odpowiednich kodów otwiera wiele drzwi...

 

z serdecznymi pozdrowieniami redakcja HOTNEWS.pl

 

(C) HOTNEWS.pl 2009